Cała sytuacja wydarzyła się na początku czerwca. Policjanci zostali wezwani przez taksówkarza, któremu francuski turysta nie chciał zapłacić za kurs. informuje "Gazeta Wyborcza".
Jak twierdzi gazeta, to właśnie przed komendą doszło do znęcania się nad Igorem C. Policjant, Marcin G., miał porazić skutego kajdankami Francuza paralizatorem w krocze. Poszkodowany dzień później zgłosił się do służb. Sprawą Igora C. zajęła się prokuratura w Lublinie oraz Biuro Spraw Wewnętrznych policji. Funkcjonariusz, który raził Francuza paralizatorem usłyszał zarzuty. informuje "Wyborczą" Agnieszka Kępka, rzecznik prasowy prokuratury okręgowej.
Zarzuty usłyszeli też dwaj koledzy po fachu Marcina G., którzy nie reagowali na to co robił. Cała trójka - decyzją sądu - trafiła do aresztu. Grozi im do 10 lat więzienia. pisze "Gazeta Wyborcza".