W czwartkowym programie "Rzecz o Polityce" w tv.rp.pl wiceminister obrony mówił o działaniach rządu w sprawie mieszkańców poszkodowanych w wyniku nawałnic, które przeszły przez Polskę w ostatnich dniach.
Na uwagę, że pomoc dla mieszkańców przybyła zbyt późno, Dworczyk odparł: . Podkreślił, że na pewno trzeba będzie podsumować i zanalizować wszystkie podejmowane działania, jednak - jak podkreślił - on może wypowiadać się jedynie w imieniu MON.
- mówił Dworczyk, odnosząc się do sytuacji w miejscowości Rytel i dodając, że po kilku godzinach od tej decyzji żołnierze byli już na miejscu. Rytel był jednym z miejsc najbardziej dotkniętych przez burzę i nawałnicę, która przeszła w Pomorskiem w nocy z piątku na sobotę.
Dworczyk podkreślił, że po tym, jak zabezpieczono najbardziej pilne potrzeby, w dotkniętych nawałnicą miejscowościach pojawiła się premier Beata Szydło oraz szef MON.
Wiceminister przyznał, że sprawy wizerunkowe, a także poczucie społeczeństwa, że rząd interesuje się sytuacją, są ważne. Jednak, jak mówił, . Dodał, że są politycy, którzy ograniczają się jednie do działań wizerunkowych, a PiS nie jest taką formacją.
Wiceminister obrony stwierdził w późniejszej rozmowie w telewizji internetowej wpolsce.pl, że nie została podjęta decyzja o wprowadzeniu stanu klęski żywiołowej, ponieważ taki wniosek nie został zgłoszony przez wojewodę.
- powiedział Dworczyk.
Ocenił też w tv.rp.pl jako "cyniczne" pytania o to, dlaczego Wojska Obrony Terytorialnej nie zaangażowały się w pomoc mieszkańcom. Przypomniał, że WOT na terenie najbardziej poszkodowanego Pomorza wciąż nie jest sformowany. Wiceminister obrony zaznaczył, że gdyby był już sformowany, oczywiście byłby zaangażowany.
- powiedział Dworczyk dodając, że obecnie gotowe do działania są brygady lubelska, podlaska oraz podkarpacka. " - powiedział Dworczyk.