Dziennik Gazeta Prawana logo

Rusza śledztwo ws. treści nagrań z "Sowy i Przyjaciele". Prokuratura: Chodzi o płatną protekcję

8 września 2017, 14:03
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Restauracja Sowa i Przyjaciele
Restauracja Sowa i Przyjaciele/PAP Archiwalny
Wszczęto śledztwo w sprawie treści upublicznionych w czerwcu nagrań z nielegalnych podsłuchów w restauracji "Sowa i Przyjaciele"; postępowanie dotyczy tzw. przestępstwa płatnej protekcji - poinformowała PAP Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.

- powiedział rzecznik prasowy praskiej prokuratury okręgowej prok. Marcin Saduś.

Dodał, że - zaznaczył.

- wyjaśnił prok. Saduś.

Sprawę do praskiej prokuratury okręgowej przekazała w drugiej połowie czerwca Prokuratura Regionalna w Warszawie. Śledztwo wszczęto w czwartek; pierwsze poinformowało o tym Radio Zet.

Zgodnie z Kodeksem karnym, "kto, powołując się na wpływy w instytucji państwowej, samorządowej, organizacji międzynarodowej albo krajowej lub w zagranicznej jednostce organizacyjnej dysponującej środkami publicznymi albo wywołując przekonanie innej osoby lub utwierdzając ją w przekonaniu o istnieniu takich wpływów, podejmuje się pośrednictwa w załatwieniu sprawy w zamian za korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8".

W pierwszej połowie czerwca TVP Info opublikowała nagrania z podsłuchów w restauracji "Sowa i Przyjaciele". W spotkaniu - jak podała telewizja - mieli uczestniczyć m.in. były rzecznik rządu Paweł Graś, były minister Skarbu Państwa Włodzimierz Karpiński, były szef BOR gen. Marian Janicki i ks. Kazimierz Sowa. Z nagrania wynikało, że rozmowa miała dotyczyć m.in. obsadzania stanowisk w spółce energetycznej Tauron oraz kwestii odszkodowania dla jednej z krakowskich parafii.

O restauracji "Sowa i Przyjaciele" stało się głośno w związku ze sprawą nagrywania od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. osób z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych. Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę, szefa CBA Pawła Wojtunika. W sumie, podczas 66 nielegalnie nagranych spotkań, utrwalono rozmowy ponad 100 osób; prokuraturze udało się ustalić tożsamość 97.

Ujawnione w mediach nagrania wywołały w 2014 r. kryzys w rządzie Donalda Tuska. We wrześniu 2015 r. do sądu trafił akt oskarżenia ws. trzech osób: biznesmena Marka F. dwóch kelnerów Konrada L. i Łukasza N. oraz współpracownika F. Krzysztofa R. W grudniu 2016 r. F. został skazany nieprawomocnie na 2,5 roku więzienia bez zawieszenia, kelner Konrad L. i Krzysztof R. na 10 miesięcy w zawieszeniu i grzywny. Sąd odstąpił od ukarania drugiego z kelnerów, który pomagał śledczym. N. zeznawał, że to Marek F. za pieniądze zlecał nagrywanie rozmów.

Samo ściganie podsłuchów, zgodnie z Kodeksem karnym, odbywa się nie z urzędu, lecz na wniosek ewentualnych poszkodowanych. Jak poinformował prok. Saduś, przez prokuraturę "są rozpoznawane czyny polegające na nielegalnym nagrywaniu, które nie były objęte aktem oskarżenia przeciw Markowi F.", a zostały ujawnione później.

- poinformował prokurator. Dodał, że tamtym śledztwie Marek F. ma przedstawione zarzuty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj