O zatrzymaniach w sprawie zabójstwa małżeństwa Jaroszewiczów, syn byłego premiera, Andrzej Jaroszewicz usłyszał z telewizji. - mówi Jaroszewicz "Wirtualnej Polsce".
Według syna Piotra Jaroszewicza to było morderstwo na zlecenie. twierdzi.
W rozmowie pojawia się też wątek zaginionych dowodów, które kilka miesięcy temu odnalazł dziennikarz Tomasz Sekielski.mówi Andrzej Jaroszewicz.
Piotra Jaroszewicza i jego żonę Alicję Solską-Jaroszewicz zamordowano w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1992 r. w ich willi w warszawskim Aninie. Byłemu premierowi PRL bandyci zacisnęli na szyi rzemienną pętlę;
przedtem go maltretowali. Jego żona zginęła od strzału w głowę z
bliskiej odległości ze sztucera męża.
Zarzuty zabójstwa małżeństwa Jaroszewiczów usłyszało trzech
podejrzanych; dwóch z nich przyznało się do winy. Prokuratorzy i
policjanci dokonali przełomu w tej sprawie – poinformował w środę
podczas briefingu w Prokuraturze Okręgowej w Krakowie minister
sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.
Na ślad sprawców zabójstwa natrafiła
krakowska prokuratura w toku śledztwa dotyczącego porwań dla okupu.
Jak poinformowała w środę Prokuratura Krajowa, dzięki intensywnej
pracy prokuratorów ustalono, że napadu rabunkowego na dom małżeństwa
Jaroszewiczów w Aninie dokonali: Dariusz S., Marcin B. oraz Robert S. "Z
zebranych dowodów wynika, że podejrzani włamali się do domu byłego
premiera i jego żony, obezwładnili ich i brutalnie znęcali się nad nimi.
Działając wspólnie i w porozumieniu, zabili Piotra Jaroszewicza.
Zabójstwa jego żony dopuścił się następnie Robert S." – poinformowała
PK.