W środę o godz. 18.30 przed Pałacem Prezydenckim zebrali się przeciwnicy zmian w sądownictwie; mieli ze sobą transparenty i flagi polskie oraz europejskie. Na Krakowskim Przedmieściu stanęła scena, na której przedstawiciele partii i organizacji pozarządowych przemawiali do zgromadzonych. Demonstrację zwołała partia Razem.
- podkreślała Hanna Gospodarczyk z partii Razem. - – dodała.
Mówiąc o wyborach, Gospodarczyk odniosła się też do nowelizacji Kodeksu Wyborczego, której przyjęcie bez poprawek zarekomendowały w poniedziałek senackie komisje. W wyborach do europarlamentu każdy okręg wyborczy ma mieć przypisaną konkretną liczbę - co najmniej trzech - wybieranych z niego posłów (obecnie nie ma określonej liczby europosłów wybieranych w konkretnym okręgu; odbywa się według systemu proporcjonalnego, w którym głosy oddane na poszczególne listy przeliczane w skali całego kraju).
Piotr Szumlewicz z Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych apelował przed Pałacem Prezydenckim "do ludzi pracy", by przyłączyli się do protestów. - - mówił. Sytuację w kraju nazwał "zamachem stanu". - - apelował Szumlewicz.
- mówiła z kolei stołeczna radna Paulina Piechna-Więckiewicz (Inicjatywa Polska).
Natomiast Adrian Zandberg z partii Razem przekonywał, że "PiS chce się pozbyć niezależnej instytucji, która jako jedyna kontroluje to, co oni robią (...) To jest wielkie, realne zagrożenie. To Sąd Najwyższy stoi na straży wolnych, uczciwych wyborów, sprawdza, czy partie są legalnie finansowane. Dlatego Sądu Najwyższego nie może kontrolować żadna partia polityczna. To jest zbyt wielka pokusa. Nie oddamy wolnych wyborów. Chcemy weta" - powiedział.
Odczytano także fragmenty Konstytucji RP. Około godz. 21 demonstranci zaczęli się rozchodzić. Część poszła pod Sąd Najwyższy.
Demonstracja została zwołana w związku z przyjęciem w piątek przez Sejm i poparciem w nocy z wtorku na środę przez Senat nowelizacją ustaw m.in. o Sądzie Najwyższym, ustroju sądów, Krajowej Radzie Sądownictwa i o prokuraturze. Przewiduje ona m.in., że Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN będzie wybierało i przedstawiało prezydentowi kandydatów na I prezesa SN niezwłocznie po obsadzeniu 2/3 liczby stanowisk sędziów SN, a nie - tak jak obecnie głosi przepis - dopiero, gdy obsadzone są niemal wszystkie stanowiska.
Zgodnie z uzasadnieniem ustawy, "zasadniczym celem zmian w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa i ustawie o Sądzie Najwyższym jest doprowadzenie do usprawnienia postępowań prowadzonych przez KRS w sprawach powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego, w tym sędziego SN". Jak zaznaczono, w zmianach chodzi m.in. o wyłączenie możliwości obstrukcji prowadzonych przed KRS postępowań nominacyjnych do SN.
Teraz ustawa trafi do podpisu przez prezydenta.