- Z dawna sprawdza się to powiedzenie, że jak na św. Barbary jest odwilż, to w święta będzie mroźnie. I tak będzie tego roku – przewiduje fiakier, Franciszek Galica.

Dodaje, że śnieżnie i mroźnie zapowiadają się pod Tatrami również ostatnie dni starego roku, aż do sylwestra.

- Piekno zima będzie tys do samego końca sterego roku, bo godajom, ze kie pogoda na Wigilę Bozego Narodzenio, do Nowego Roku się nie zmienio. Inni zaś godajom, ze jak na pasterkę pójdziemy po wodzie, to zaś alleluje będzie po lodzie – tak choćkie bywało, ale wyglondo na to, ze na pasterke pojedziemy w sonkach – zauważa fiakier Galica.

Góral przypomina, że stare przysłowia zawsze się sprawdzają i "zamiast patrzeć w telewizor, warto obserwować przyrodę". Dodaje, że jak Boże Narodzenie będzie mroźne, to należy się spodziewać ciepłej Wielkanocy i przytacza przysłowie: "Gdy na Gody lezy śnieg srogi, to na Wielkanoc zielone odłogi".

Dodaje, że czeka nas najpewniej także długa zima, bo „jaka pogoda w Scepona panuje, taka na luty nam się ryktuje”, a dzień św. Szczepana przypada w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia.

Czy góralska słowa się sprawdzą? Pewno jest to, że pogoda zmienia się dynamicznie. Według prognozy opublikowanej przez Polskich Łowców Burz, po chwilowym ociepleniu, tuż po weekendzie, nadejść ma ochłodzenie. Możliwe są również opady, a przy lekko ujemnej temperaturze możemy spodziewać się śniegu.