Zapowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego dotyczące 500+ dla pierwszego dziecka rozsierdziły pracowników sfery budżetowej i nauczycieli, którzy od dłuższego czasu walczą z rządem o podwyżki. Dlatego w poniedziałek wieczorem Piotr Duda, szef Solidarności, spotkał się z Jarosławem Kaczyńskim, premierem Mateuszem Morawieckim i ministrami Anną Zalewską, Elżbietą Rafalską oraz Joachimem Brudzińskim. Jak nieoficjalnie się dowiadujemy, prezes PiS zdziwił się, że udało się znaleźć pieniądze na wielomiliardowe obietnice wyborcze, a nie można znaleźć dodatkowego miliarda złotych na żądania Solidarności w sprawie podwyżek dla nauczycieli.
Ustalono, że zostaną powołane dwa zespoły, które mają opracować szczegóły rządowych propozycji dla urzędników i nauczycieli. Wczoraj rezultaty spotkania zostały przedstawione Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".
W urzędach wrze
Obecnie w urzędach wojewódzkich i innych instytucjach rządowych trwa akcja protestacyjna i walka o podwyżki. Urzędnicy noszą żółte kamizelki i wstążki.
– mówi Elżbieta Kurzępa, szefowa NSZZ "Solidarność" Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego.
– dodaje.
Jeszcze ostrzej wypowiadają się działacze z innych urzędów wojewódzkich.
– – mówi Robert Barabasz, szef NSZZ "Solidarność" Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego.
Przyznaje, że do urzędów wojewódzkich trafiły pieniądze na podwyżki wynikające ze zwiększenia o 2,3 proc. kwoty bazowej i na wzrost o 4 proc. funduszu wynagrodzeń. –– zauważa Robert Barabasz.
I dodaje, że z powodu niskich zarobków np. z jego urzędu w ciągu ostatnich trzech lat odeszło dwie trzecie pracowników. – – podkreśla.
Kolejne podwyżki
Z naszych informacji wynika, że na poniedziałkowym spotkaniu w siedzibie PiS ustalono wstępnie, że znajdą się pieniądze dla ok. 15 tys. pracowników urzędów wojewódzkich, inspekcji handlowych, sanepidów, bibliotekarzy czy muzealników. W zależności od urzędu osoby tam zatrudnione będą mogły liczyć na podwyżki na poziomie od 10 do 15 proc.
Czy ta propozycja ich zadowoli? Są w trudnej sytuacji, bo członkowie korpusu urzędników rządowych nie mogą formalnie strajkować. Zgodnie z art. 78 ust. 3 ustawy z 21 listopada 2008 r. o służbie cywilnej (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1559) członkom korpusu nie wolno uczestniczyć w strajku lub akcji protestacyjnej zakłócającej normalne funkcjonowanie urzędu. Mogą oni za to wchodzić z pracodawcą w spór zbiorowy. Do paraliżu urzędów może też doprowadzić masowe branie zwolnień bądź skrupulatne wypełnianie obowiązków, czyli tzw. strajk włoski.
–– mówi Robert Barabasz.
Nie wspierać ZNP
Rząd poprosił też nieformalnie, aby związkowcy z Solidarności nie zakładali porozumień strajkowych z innymi centralami. Zarówno na szczeblu krajowym, jak i lokalnym.
– komentuje Andrzej Antolak, członek Rady Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność".
Wiadomo jednak, że rząd chce negocjować z Solidarnością i to ten właśnie związek ma mieć zasługi w uzyskaniu podwyżek dla budżetówki. Ryszard Proksa, przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność", przyznaje, że postulaty jego związku są niezmienne, czyli 15 proc. dla nauczycieli w tym roku.
–– dodaje.
Jak ustaliliśmy, rząd dla wybicia argumentów ZNP przychyli się do propozycji Solidarności. Na styczniowe podwyżki potrzeba było 2,8 mld zł, a wrześniowe 5 proc. – 1 mld zł. Dodatkowo więc potrzebny jest kolejny miliard.
Związkowcy w rozmowie z DGP przyznają, że spełnienie postulatu Solidarności, który jest mniej kosztowny od żądań ZNP i FZZ (ci domagają się tysiąca złotych od stycznia), może skutecznie stłumić pożary w szkołach.
– mówi jeden z działaczy związkowych. – – dodaje.