Dziennik Gazeta Prawana logo

Uczeń pobił nauczyciela i groził wychowawczyni nożem. Jest wyrok

27 marca 2019, 13:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Decyzję podjął poznański sąd apelacyjny
Decyzję podjął poznański sąd apelacyjny/Shutterstock
Na dwa lata więzienia skazał w środę Sąd Rejonowy w Białymstoku 20-latka oskarżonego o napaść na nauczyciela w zakładzie poprawczym, groźby karalne pod adresem wychowawczyni i zniszczenie mienia. Pobitemu nauczycielowi ma też zapłacić 6 tys. zł w ramach częściowego naprawienia szkody.

Wyrok nie jest prawomocny, ale raczej nie należy spodziewać się apelacji którejś ze stron, bo zapadł na wniosek oskarżonego uzgodniony z prokuraturą, bez przeprowadzania rozprawy. Pedagog, który został kilka razy uderzony deską w głowę, domagał się 1 mln zł zadośćuczynienia, ale prokuratura uznała to żądanie za zbyt wygórowane i wniosku nie poparła.

Według aktu oskarżenia Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ do napaści na nauczyciela matematyki w zakładzie poprawczym w Białymstoku doszło we wrześniu 2018 roku. 20-latek bił go deską i ściskał za szyję; śledczy zakwalifikowali to jako naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego w trakcie wykonywania przez niego obowiązków służbowych.

Do tego doszedł zarzut kierowania gróźb karalnych pod adresem wychowawczyni. Z opisu zarzutu wynikało, że chłopak trzymał w ręce nóż i groził kobiecie śmiercią; ta uznała te groźby za realne tzn. "wzbudziły one w niej uzasadnioną obawę, że zostaną spełnione". Aktem oskarżenia objęto też zniszczenie komputera w pracowni zakładu poprawczego.

20-latek jest tymczasowo aresztowany; był już wcześniej karany m.in. za niszczenie mienia i leczony odwykowo. Ma wykształcenie podstawowe, nie udało mu się skończyć gimnazjum.

Przed sądem przyznał się do naruszenia nietykalności osobistej nauczyciela i zniszczenia komputera; twierdził jednak, że nie groził wychowawczyni śmiercią, a w ręce trzymał kilka noży, bo właśnie wtedy miał dyżur w stołówce i sprzątał po kolacji. Ostatecznie złożył wniosek o poddanie się karze bez przeprowadzania rozprawy.

Uzgodniona z prokuraturą kara łączna to 2 lata więzienia oraz 6 tys. zł dla pobitego nauczyciela.

Napadnięty nauczyciel wcześniej odczytał swoje oświadczenie, z którego wynikało, że napaść była dla niego traumatycznym przeżyciem. Nauczyciel mówił, że miał obrażenia głowy i kręgosłupa, które skutkują dolegliwościami do teraz, m.in. trudnością z koncentracją niezbędną do wykonywania zawodu (4 miesiące był na zwolnieniu lekarskim). Mówił też, że do tego dochodzą urazy psychiczne; jak to określił, atak doprowadził do "spustoszenia" w jego pewności siebie, pojawiają się też stany lękowe. Dlatego złożył wniosek o 1 mln zł zadośćuczynienia. Zasądzona mu kwota, jako częściowe naprawienie szkody, nie zamyka drogi cywilnej do ubiegania się o odszkodowanie.

Uzasadniając wyrok sędzia Mirosława Suter przypominała, że chłopak był już dwukrotnie karany za sprawy karne. - - mówiła.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj