Dziennik Gazeta Prawana logo

Pogrzebali żywcem przedsiębiorcę. Usłyszeli wyrok dożywocia

8 kwietnia 2019, 15:03
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Kajdanki
Kajdanki/Shutterstock
Kary dożywotniego więzienia orzekł poniedziałek Sąd Okręgowy w Gdańsku wobec dwóch mężczyzn oskarżonych o zabójstwo w 2014 r. przedsiębiorcy z Pomorza; mężczyznę pogrzebano żywcem. Motywem mordu była chęć zatuszowania fałszywej umowy, w efekcie której chciano przejąć wart ok. miliona złotych majątek ofiary. - Właśnie za takie czyny i takim osobom należy orzec tego rodzaju kary – argumentowano.

Jak ustaliła prokuratura, motywem mordu była chęć zatuszowania fałszywej umowy, w efekcie której chciano przejąć wart ok. miliona złotych majątek ofiary.

- – mówił w uzasadnieniu wyroku sędzia Radomir Boguszewski.

Podkreślił, że obaj oskarżeni - Michał S. i Krzysztof M. - działając "w sposób zaplanowany, celowy dokonali w sposób bardzo brutalny pobicia i w efekcie zabicia pokrzywdzonego".

- - stwierdził sąd.

Podkreślił, że za wymierzeniem kary dożywotniego więzienia przemawiało też to, że obaj oskarżeni wielokrotnie wchodzili już w konflikt z prawem.

Wyrok nie jest prawomocny.

O zabójstwo 57-letniego Zbigniewa O. - mieszkającego w gminie Trąbki Wielkie (Pomorskie) przedsiębiorcy rolnego i właściciela kilku nieruchomości, oskarżeni byli Michał S. i Krzysztof M.; Michał S. dodatkowo odpowiadał za zorganizowanie oszustwa: podstawiona przez niego osoba podała się u notariusza za Zbigniewa O. i przyjęła pożyczkę pod zastaw należącej do O. nieruchomości (ziemia i dom) wartej ok. 980 tys. zł.

Gdy biznesmen zaginął (jego ciało znaleziono ponad rok po zabójstwie), a pożyczka nie została spłacona, nieruchomość przejął Andrzej K. - biznesmen udzielający tego typu pożyczek. K. prokuratura oskarżyła w związku z bezprawnym przywłaszczeniem cudzych praw majątkowych.

W sierpniu 2014 r. rodzina Zbigniewa O. zgłosiła zaginięcie mężczyzny, ale jego los nie był znany do grudnia 2015 r. Wówczas - zatrzymany w innej sprawie - Michał S. wskazał okolice miejscowości Postołowo (Pomorskie), gdzie miały zostać ukryte zwłoki O., a wyszkolony policyjny pies znalazł dokładną lokalizację. Ciało znajdowało się na głębokości półtora metra pod ziemią. Z ustaleń śledztwa wynika, że ofiara została pobita, a następnie - nieprzytomna - zakopana we wcześniej przygotowanym dole.

Biegli medycyny sądowej w swojej opinii orzekli, że przedsiębiorca zmarł w wyniku uduszenia. W trakcie śledztwa ustalono, że to Michał S. zakopał pokrzywdzonego żywcem, dlatego też oskarżono go o dokonanie zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Natomiast Krzysztofowi M., który zdaniem śledczych za udział w zabójstwie przyjął zapłatę (nie mniej niż 20 tys. zł), zarzucono "działanie w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj