Policja, na zlecenie prokuratury weszła do magazynów firmy Egida, sprzedającej produkty marki Visanto. Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Chmielowiec złożył bowiem zawiadomienie o możliwości nielegalnego wprowadzenia leków na rynek. Jak tłumaczy rzecznik prokuratury okręgowej z Warszawy, znachor - oraz członkowie zarządu jego spółki - są podejrzani o obrót produktami leczniczymi przez Internet bez zezwolenia. Prokuratura dodaje, że zatrzymane produkty będą poddane ekspertyzom przez biegłych, by określić ich prawdziwy skład - informuje "Newsweek".
Sam Jerzy Z. twierdzi, że jest niewinny, jego firma jest , a on sam leków nie sprzedaje. Dodaje, że zatrzymano nawet te produkty, które zostały już opłacone przez klientów, ale jeszcze nie trafiły do wysyłki.
"Zabezpieczono wasze produkty, produkty, które już kupiliście. Oni chcą Was okraść" - mówi Jerzy Zięba o zaplombowaniu magazynów jego firmy. Firmy, która w 2017 r. na sprzedaży koenzymu q10, nanosrebra, nanozłota i wreszcie słynnego mumio wypracowała 27 mln zł zysku netto.
— Sławomir Wikariak (@S_Wikariak) April 29, 2019
JErzy Z. to człowiek sprzedający drogie "alternatywne" terapie - np "strukturyzator wody" za 2500 złotych. Twierdzi m.in, że chemioterapia nie działa, witamina C leczy raka, da się też wyleczyć autyzm specjalnymi olejami. Ostatnio też radził w sieci, jak zawał serca "wyleczyć" uciskając punkt na górnej wardze.