W wywiadzie szef rządu był pytany m.in. o to, czy zdążył się pożegnać ze swoim ojcem, przed jego śmiercią.

Tak, mieliśmy czas dla siebie w ostatnich jego chwilach, dniach, kiedy leżał w szpitalu. Dużo rozmawialiśmy o rodzinie, z rozmów o Polsce najwięcej tata mówił o tym, żeby dbać o Polskę i zawsze myśleć Polską – powiedział.

Jego wielkim marzeniem było też doprowadzenie do zgody narodowej. Przynajmniej w tych najważniejszych dla kraju sprawach. Nie sposób odmówić mu racji. Też marzę o tym, żeby temperatura sporu politycznego w Polsce spadła. Żebyśmy umieli porozumieć się w kluczowych dla przyszłości Polski sprawach. Bez egoizmów, bez doraźnych partyjnych kalkulacji, z pożytkiem dla kraju – dodał.

"Polacy zdecydują"

Szef rządu odnosząc się do pytania, jaki będzie wynik wyborów stwierdził, że "to Polacy zdecydują, jaki będzie rezultat niedzielnych wyborów". "Ja jestem pełen dobrej nadziei i pokory" – dodał.

Pytany zaś, czy jeśli PiS zdobędzie większość w parlamencie, to dalej będzie premierem, Morawiecki zadeklarował, że nie ma dla niego nic ważniejszego jak służba Rzeczpospolitej.

Przed niedzielnymi wyborami nie można niczego rozstrzygać. A co będzie dalej, zdecydują władze Prawa i Sprawiedliwości, z Jarosławem Kaczyńskim na czele - zaznaczył.