Dziennik Gazeta Prawana logo

Koniec międzynarodowej kariery Ryszarda Koziny

5 listopada 2007, 23:23
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Ryszard Kozina vel Ricardo Fanchini, najpotężniejszy polski mafioso, łącznik między rosyjską i woską mafią, wpadł w Londynie w ręce amerykańskich służb antynarkotykowych. W operacji agentom specjalnym DEA pomagali oficerowie polskiego Centralnego Biura Śledczego - dowiedział się DZIENNIK.

Fanchiniego zatrzymano w środę w jego rezydencji w najdroższej londyńskiej dzielnicy - Mayfair. Było to możliwe dzięki śledztwu prowadzonemu od czterech lat przez amerykańską agencję antynarkotykową DEA. - 11 października stanie przed sądem, który zdecyduje o jego ekstradycji do USA - przyznał jedynie rzecznik brytyjskiej policji insp. Paul Fuller.

Czy właśnie Amerykanie zakończą nieprawdopodobną "karierę" chłopaka z Katowic? Od kilkunastu lat Kozina był czołową postacią łączącą brudne interesy włoskiej cammorry i rosyjskich mafiosów. Dla europejskich policji - poza zasięgiem. Wielu oficerów policji mówiło o nim "cień", bo przy każdym poważnym przestępstwie trafiali na jego ślad.

W sukcesie DEA udział ma nasze Centralne Biuro Śledcze. Od trzech lat w zbieraniu materiałów obciążających Fanchiniego pomagali polscy oficerowie. Wzięli pod lupę życiorys Fanchiniego, który mógłby posłużyć jako gotowy scenariusz do kilku sensacyjnych filmów. - Pochodził z Katowic. Pierwsze kroki w świecie przestępczym stawiał u boku ojca chrzestnego polskiej mafii Nikodema Skotarczaka "Nikosia" w latach 70. Potem wyemigrował do Niemiec Zachodnich, gdzie nawiązał kontakty z rosyjskimi grupami przestępczymi - mówi oficer policji.

Polscy policjanci podejrzewali, że to on zlecił zabójstwo "króla spirytusu" Zbigniewa N., by zająć jego miejsce w przemycie spirytusu dającym milionowe zyski. Dzięki doskonałym kontaktom ze współpracownikami mera Moskwy Jurija Łużkowa eksportował z Belgii wódkę "Kremlowskaja" do Rosji. Interes był doskonały dzięki... zwolnieniu z akcyzy tej właśnie wódki. Wtedy to po raz pierwszy powinęła mu się noga - trafił na prawie dwa lata do belgijskiego więzienia za unikanie płacenia podatków oraz przemyt.

Nieoficjalnie wiadomo, że polskiego "Ala Capone" chcą też przesłuchać prokuratorzy rozwikłujący zagadkę śmierci gen. Marka Papały. Chodzi o związki Fanchiniego z tzw. układem wiedeńskim, którego centralną postacią był Jeremiasz Barański "Baranina". "Jednym z ostatnich przedsięwzięć "Baraniny" było zorganizowanie przerzutu środków do produkcji amfetaminy z Chin do Polski. Powstało u nas kilkanaście fabryczek, w których amfetamina i ekstazy miały być syntetyzowane, a następnie rozprowadzane w Europie Zachodniej i USA" - tłumaczy emerytowany funkcjonariusz policji kryminalnej.

Przedsięwzięcie "Baraniny" nie mogło się odbywać bez wiedzy Fanchiniego. Według DEA i polskiej policji, to on był i nadal jest łącznikiem włoskich i rosyjskich mafiosów. - Wiele wskazuje, że to właśnie "układ wiedeński" stał za zleceniem zabójstwa generała Papały. To "Baranina" zlecił wcześniej oblanie kwasem pani prokurator, która deptała mu po piętach. Według tej hipotezy, polonijny biznesmen Edward Mazur był jedynie wykonawcą woli "Baraniny" lub kogoś stojącego nad nim - mówi jeden z prokuratorów znających akta sprawy Papały.

Co ciekawe Fanchini znał również dwie inne postacie łączone z "układem wiedeńskim": Andrzeja Kunę i Aleksandra Żagla, tajemniczych biznesmenów. Ich nazwiska pojawiają się przy wielu śledztwach dotyczących gospodarczych przekrętów. Obaj współpracowali z Edwardem Mazurem. W pracach sejmowej komisji śledczej ds. PKN Orlen wyszło na jaw, że organizowali spotkanie Jana Kulczyka i rosyjskiego szpiega Władimira Ałganowa.

"To właśnie poziom interesów, który interesuje Fanchiniego. O skali jego przedsięwzięć świadczą 50. urodziny, które wyprawił w ekskluzywnym hotelu "Grand Hyatt" mieszczącym się o kilkaset metrów od siedziby niemieckiego parlamentu" - mówi DZIENNIKOWI agent DEA. Wśród jego gości byli: Raj Kundra, indyjski milioner, oraz jeden z najpotężniejszych rosyjskich oligarchów Wiktor Wekselberg, właściciel trzeciej co do wielkości rosyjskiej firmy naftowej.

"To niemożliwe, by Amerykanie zezwolili na wydanie Koziny do Polski. Będą go chronić jak najcenniejszy skarb. Zatrzymanie jego to tony kokainy mniej przerzucanej każdego miesiąca do USA" - kwituje oficer CBŚ.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj