Dziennik Gazeta Prawana logo

Kotecka: Atak na mnie to uderzenie w TVP

11 grudnia 2007, 14:56
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Patrycja Kotecka odbija piłeczkę. Wiceszefowa Agencji Informacji TVP broni się przed oskarżeniami o ręczne sterowanie telewizyjnymi "Wiadomościami". W wywiadzie dla "Gazety Polskiej" zapewnia, że nie kazała faworyzować żadnej opcji politycznej. "Co do zbyt częstej obecności polityków PiS to jest to zarzut bardziej medialny niż realny" - bagatelizuje Kotecka. I dodaje, że media uległy modzie na krytykowanie jej.

Patrycja Kotecka odniosła się do artykułu DZIENNIKA. Były już dziennikarz "Wiadomości" Łukasz Słapek opowiadał w nim o propozycjach, jakie rzekomo składała mu nadzorująca serwis Kotecka. Chodziło o zlecenie przygotowania materiału kompromitującego Platformę Obywatelską. Kotecka miała obiecać, że dobrze za taki materiał zapłaci. Słapek twierdzi, że gdy odmówił, stracił pracę.

W wywiadzie dla "Gazety Polskiej" Kotecka przekonuje, że nie wywierała nacisków politycznych. Inaczej tłumaczy też powody zwolnienia Słapka. "Dziennikarz został zwolniony z powodu konfliktowości, a zwłaszcza obrażania młodszych stażem koleżanek i kolegów. Wszystko, co zrobił potem, było zemstą za zwolnienie" - zarzeka się Kotecka.

Wiceszefowa Agencji Informacji zapewnia także o obiektywizmie "Wiadomości". "Dla wielu mediów wszystko, co robiła ekipa, było z założenia złe. My nie krytykowaliśmy rządu bez powodu. Identycznie postępowaliśmy w stosunku do opozycji" - przekonuje Kotecka. I zapowiada, że wytoczy kilka procesów o naruszenie dóbr osobistych.

Słapek opowiadał DZIENNIKOWI, że Patrycja Kotecka w czasie kampanii wyborczej zaproponowała mu pieniądze za zrobienie materiału, bo był na tzw. wycenach. "Powiedziała mi, że <bardzo dobrze zapłaci>. Teoretycznie nie można się przyczepić. Ale jest pewna subtelność" - mówił dziennikarz.

Co oznacza nieprzyjęcie oferty Koteckiej, dowiedział się później. Tuż po wyemitowaniu jego materiału w "Wiadomościach" o 19:30 został poproszony przez Dorotę Macieję, szefową redakcji, na rozmowę.

"Poinformowała mnie, że straciła do mnie zaufanie i skierowała pismo do Jarosława Grzelaka, dyrektora Agencji Informacji, o rozwiązanie ze mną umowy. Ja nie jestem człowiekiem, który działa na usługach partii politycznej" - mówił DZIENNIKOWI Słapek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj