Przygotowanie tej wielkiej i niebezpiecznej akcji trwało kilkanaście dni. Policjanci - osoba po osobie - wyłapali członków groźnego gangu, który swą przestępczą działalność zaczął już w 1992 roku.

I choć szef grupy siedem lat temu został zastrzelony przez gangsterów w szpitalu, to założona przez niego szajka wciąż miała się dobrze. Miała też swój zbrojny odłam - "grupę mutantów". To właśnie ta grupa była zamieszana w 2002 roku w zabójstwo policjanta z Piaseczna oraz - rok później - w dramatyczną akcję w Magdalence, podczas której zginęło dwóch antyterrorystów.

Mundurowi doskonale wiedzieli więc, z jak niebezpiecznymi ludźmi będą mieć do czynienia. W umówionym dniu policjanci wtargnęli w jednym czasie do kilkudziesięciu mieszkań - i w Warszawie, i w jej okolicach. W kajdanki zakuli trzynastu mężczyzn - najmłodszy ma 27 lat, najstarszy - 55.

Ale to nie koniec. Policjanci przeszukali też 23 posesje. Zarekwirowali rekordową ilość butów - aż 300 tysięcy par. Majątek, który zabezpieczyli na poczet przyszłych kar, szacowany jest na 100 tysięcy złotych. Wszystkim zatrzymanym grozi po 12 lat za kratami.