"Przemek czuje się coraz lepiej" - mówi "Faktowi" Ewa Wiertel, życiowa partnerka Salety. "Sam oddycha, ale teraz akurat... śpi" - dodaje.

Ostatnie dni nie były dla niej łatwe. Ale teraz zagrożenie minęło i jej mężczyzna - który oddał córce nerkę - nareszcie wraca do formy - cieszy się bulwarówka.

"Fakt" podkreśla, że dla Salety sen jest teraz jak lekarstwo. "Gdy dochodzi się do siebie po tak ciężkich komplikacjach, snu nigdy za wiele. Przemek dużo odpoczywa, na razie nie przyjmuje gości. W regeneracji pomagają mu posiłki" - relacjonuje bulwarówka.

"Niezły ma apetyt" - mówi w rozmowie z "Faktem" docent Andrzej Chmura z Kliniki Chirurgii i Transplantologii, który opiekuje się bokserem. "Nawet zaczął się interesować dodatkowymi posiłkami w naszej kuchni".

Przemek to sportowiec, więc gdy tylko poczuł się lepiej, ciężko mu usiedzieć w miejscu - zauważa "Fakt". "Już normalnie chodzi, spaceruje po pokoju i korytarzu. Przebrał się też już z pidżamy w normalne ubranie" - opowiada docent Chmura.

Wszystko wskazuje więc na to, że Saleta może opuścić szpital jeszcze szybciej, niż przypuszczano. Z pewnością spieszno mu, by zobaczyć się z małą Nicole, która bardzo czeka na swojego tatusia - podkreśla gazeta.