"To klasyczny phishing" - tłumaczy w Onecie Bartek Szambelan, rzecznik Allegro. "Ktoś umieścił na stronie internetowej ogłoszenie o pracę w charakterze sprzedawcy telefonów na aukcjach. Następnie w ładnej formie odsyłał odpowiedź z prośbą o podanie haseł i loginów do konta Allegro, celem ich weryfikacji" - opowiada.

"Jeśli ktoś się nabrał, zmieniano mu hasło i poprzez jego konto wystawiano nieistniejące przedmioty po atrakcyjnych cenach" - mówi Szambelan. W ten sposób oszust przejął kontrolę nad kilkunastoma kontami użytkowników serwisu.

Rzecznik Allegro twierdzi, że fałszywe aukcje wisiały w sieci nie dłużej niż kilka godzin, między 22:00 a 3:00 nad ranem. Wtedy zaczęły być usuwane przez pracowników serwisu. Rozesłano także informacje do użytkowników, którzy już dokonali zakupów.

"Nawet, jeśli ktoś już zapłacił, po zgłoszeniu sprawy na policję będzie mógł odzyskać kwotę do 500 złotych z Programu Ochrony Kupujących" - mówi Onetowi Szambelan.

Policja wie o kilku osobach, które wysłały oszustowi swoje dane. Internauci, na forach internetowych, piszą jednak o kilkudziesięciu - informuje tvn24.pl.