Najpierw uderzyła samochodem w drzewo, a potem w trójkę dzieci, które właśnie wyszły ze szkoły. W Międzybrodziu Bialskim (Śląskie) 27-latka straciła panowanie nad autem i tylko cud sprawił, że żadne z dzieci nie zginęło.
Na razie nie wiadomo, dlaczego młoda kobieta zjechała na chodnik po swej prawej stronie, po czym wjechała prosto w drzewo. Auto, którym kierowała, z dużą siłą odbiło się, a potem wjechało w idące chodnikiem dziewczynki w wieku 9 i 10 lat.
Dzieci natychmiast trafiły do szpitala. Jedno z nich ma stłuczoną nerkę i wstrząs mózgu. Drugie - złamaną nogę. Trzecia dziewczynka, która została lekko potłuczona, już niedługo będzie mogła wrócić do domu.
W chwili wypadku 27-latka była trzeźwa - nie została więc zatrzymana przez policję.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|