Jedna osoba zginęła, drugą w stanie ciężkim przewieziono do szpitala po tym jak samochód ferrari na poznańskich numerach rejestracyjnych uderzył wieczorem w wiadukt na warszawskim Mokotowie. Najprawdopodobniej kierowca jechał za szybko i stracił panowanie nad samochodem.
Do tragedii doszło ok. godz. 22. Samochód jadący ul. Puławską uderzył w jeden ze słupów podtrzymujących wiadukt prowadzący na Ursynów. Auto zaczęło się palić.
Pasażer samochodu spłonął. Kierowcy udało się wydostać z palącego się ferrari. W stanie ciężkim przewieziono go do szpitala.
Na razie nie wiadomo co było przyczyną wypadku, wyjaśnia to policja. W akacji gaszenia auta brały udział dwa zastępy strażaków.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl