Zwarcie i stopienie obudowy jarzeniówki we wrocławskim gimnazjum zmusiło strażaków do ewakuacji 180 osób. Do szpitala trafiło jednak troje uczniów i nauczycielka. Są lekko podtruci, ale ich zdrowiu nie zagraża już niebezpieczeństwo.
"Szkoła wezwała policję i straż pożarną, bo budynek wypełniał śmierdzący dym stopionego plastiku" - mówi dziennikowi.pl Wojciech Wybraniec z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Strażacy wyprowadzili wszystkich uczniów i nauczycieli, a potem przeszukali cały budynek.
Na szczęście nie potwierdziły się plotki o białym proszku, rozsypanym w klasie. Okazało się, że wszystko przez stopioną obudowę jarzeniówki. Ratownicy odcięli prąd i wymontowali spalone urządzenie. Gdy szkoła się wywietrzy, uczniowie będą mogli wrócić na zajęcia.
Ratownicy odwieźli do szpitala cztery osoby. Jedna z nich, nauczycielka, już wróciła do pracy, a troje uczniów powinno jeszcze dzisiaj wyjść ze szpitala.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane