Andrzej Ł. - "Gruby", znów trafił za kratki, bo, choć został świadkiem koronnym, to dalej kradł samochody. W celi powiesił się. Nie wiadomo dlaczego. To kolejny więzień, który popełnia samobójstwo (lub przynajmniej tak to wygląda) w polskich zakładach karnych.
Kamery w polskich więzieniach są zamontowane tak, że nie podglądają całej celi. Do tego nikt nie zapisuje filmów na twardych dyskach - alarmuje "Polityka". Dlatego też "Gruby" mógł powiesić się w celi, unikając wzroku strażnika.
Andrzej Ł. był jednym z najgroźniejszych polskich złodziei luksusowych samochodów. Dogadał się z Prokuraturą Okręgową w Gorzowie Wielkopolskim i został świadkiem koronnym. Wrócił jednak do złodziejskiego fachu, ale powinęła mu się noga i wpadł w ręce policji.
To kolejny więzień, który popełnia samobójstwo. Ostatnio w areszcie śledczym w Płocku powiesił się, także w kąciku sanitarnym, jeden z morderców Krzysztofa Olewnika - Sławomir Kościuk. "Gruby" jest jednak pierwszym świadkiem koronnym, który w celi traci życie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane