"Nie reanimujemy osób w takim wieku" - usłyszał w słuchawce syn 87-letniej mieszkanki podolsztyńskiej miejscowości. Dzwonił na pogotowie. Ale dyspozytorka zamiast wysłać karetkę do jego omdlałej matki, odesłała go do... księdza.
Pani Eugenia czuje się dziś dobrze. Ale nie dzięki pogotowiu. Kobiecie, gdy kilka dni temu zasłabła, z pomocą przyszedł lekarz rodzinny - podaje IAR.
Dyspozytorka pogotowia rozmawiała z synem kobiety kilka minut. Zdecydowała, że nie wyśle karetki, bo - jak powiedziała - osób w takim wieku pogotowie nie reanimuje. Zamiast tego zaproponowała, by syn staruszki skontaktował się z księdzem.
Dyrekcja pogotowia potwierdziła to, co było oczywiste - niewysłanie karetki do chorej było błędem. Do jutra ma być podjęta decyzja o karze dla dyspozytorki. Prawdopodobnie zostanie zawieszona.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl