Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Tomasz Czułowski poinformował PAP, że w poniedziałek w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu przeprowadzona została sekcja zwłok 3,5-latka. - powiedział prokurator. Dodał, że biegli nie stwierdzili obrażeń, które mogłyby wskazywać na inną przyczynę śmierci lub udział osób trzecich. - powiedział prokurator.
Matka chłopca: Przestańcie oczerniać ojca dziecka
- mówiła w rozmowie z mediami pani Joanna, matka 3,5-letniego Kacperka z Nowogrodźca.
- dodała.
Dodała, że dużą ulgę sprawiło jej to, że został odnaleziony. Podkreśliła, że do końca miała nadzieję, że Kacper odnajdzie się żywy.
Przyznała, że nie ma żadnego kontaktu z ojcem syna.
– zaapelowała.
Rzeczniczka bolesławieckiej policji Anna Kublik-Rościszewska przekazała PAP, że policjanci prowadzący w sobotę poszukiwania na odcinku pomiędzy Nowogrodźcem a Parzycami odnaleźli w rzece ciało dziecka. powiedziała policjantka.
Dodała, że w piątek zawodowy płetwonurek, który jednocześnie jest biegłym sądowym, wskazał w wodzie miejsca trudno dostępne, które jego zdaniem należy dokładniej sprawdzić. – wyjaśniła.
Jak poinformował PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Tomasz Czułowski, prowadzone na miejscu czynności, które miały na celu potwierdzenie tożsamości chłopca, zakończyły się. – przekazał prokurator. Dodał, że we wtorek zostanie przeprowadzona sekcja zwłok.
Poszukiwania 3,5-latka rozpoczęły się w poniedziałek 27 kwietnia wieczorem, po tym, gdy około godz. 19 wpłynęło zgłoszenie o jego zaginięciu. Wcześniej chłopiec był razem ze swoim ojcem na terenie ogrodów działkowych w Nowogrodźcu, które są niedaleko rzeki.
- mówiła w poprzednim tygodniu oficer prasowa bolesławieckiej policji.
Podczas kilkunastu dni poszukiwań służby przeszukały kilkaset hektarów terenu, w tym m.in. ogródki działkowe i tereny kolejowe, oraz znaczny odcinek Kwisy. Przeszukano tamę i brzegi rzeki z obu stron. W poszukiwaniach wykorzystywano m.in. sonary, roboty podwodne i drony.
Śledztwo w sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Bolesławcu. W poprzednią środę ojciec chłopca usłyszał zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia.
- powiedział wcześniej PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Tomasz Czułowski. Na ten kierunek wskazywały m.in. psy tropiące, które pomagały służbom w poszukiwaniach.
W sprawie przesłuchano m.in. matkę 3,5-latka i mężczyznę, z którym ojciec dziecka przebywał na terenie ogródków działkowych.