Polscy żołnierze pilnowali zamkniętej granicy z racji koronawirusa. Do zdarzenia doszło na granicy z Czechami, na niewielkim potoku Troja. Ok. od rzeczki znajduje się zabytkowa kapliczka. To do niej żołnierze, strzegący granicy w tym rejonie, zabronili wstępu. Ustawili tuż przed nią punkt kontrolny.
relacjonuje "GW" powołując się na czeskie media.
Po tym zdarzeniu czeskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Ministerstwo Spraw Zagranicznych interweniowały już w tej sprawie w Warszawie.
Głos zabrał także polski MON.
- napisało Ministerstwo Obrony Narodowej, odpowiadając na pytania czeskiego dziennikarza Filipa Harzera.
Kaplica to własność stowarzyszenia Omnium, które zajmuje się renowacją zabytków. Grunt należy do gminy Slezské Rudoltice. Burmistrz Mojmír Pargac przyznał, że decyzja o wkroczeniu polskiego oddziału nie została z nim skonsultowana.