Informując o aktualnej sytuacji na Wiśle spowodowanej awarią w oczyszczalni ścieków "Czajka", Wody Polskie podkreśliły, że służby Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska oraz sanepidu pobierają próbki wody i stale kontrolują jej jakość na odcinku Warszawa-Płock. "Z kolei pracownicy Wód Polskich na tym odcinku monitorują miejsca zastoisk na Wiśle. Po ulewnych opadach stan wody w rzece wzrósł o 5 cm" - poinformowano w komunikacie.

Reklama

Jak zaznaczyły Wody Polskie, odnosząc się do awaryjnego zrzutu nieczystości do Wisły w Warszawie, "z powodu obfitych opadów deszczu przelew wzrósł z 15 do 20 tys. litrów na sekundę". "Fala z nieczystościami na Wiśle dotarła z Warszawy do Płocka, następnie zwolni na zbiorniku we Włocławku, a w ciągu kolejnej doby dotrze do Torunia" - podano w poniedziałkowym komunikacie.

Wody Polskie zapowiadają, że w poniedziałek będą kontynuowane rozmowy z warszawskim MPWiK "w sprawie przekazania specjalistycznego sprzętu oraz dokumentacji technicznej awaryjnego rurociągu, który w ubiegłym roku był zaprojektowany oraz budowany pod nadzorem Wód Polskich".

Urząd Miasta Płocka uspokaja, iż mieszkańcy nie muszą obawiać się o jakość wody dostarczanej do ich gospodarstw domowych. Oprócz konwencjonalnego oczyszczania wody, gdy jest ona chlorowana, poddawana procesowi koagulacji i przepuszczana następnie przez tzw. filtry pospieszne, czyli piaskowe, w Płocku funkcjonuje dodatkowo proces ozonowania wody, a także przepuszczania jej przez filtry węglowe. Jak podają Wodociągi Płockie, od 40 do 60 proc. wody dostarczanej mieszkańcom miasta pochodzi ze studni głębinowych.

Warszawa: Z kolektora ściekowego wciąż wlewa się do Wisły brązowa, cuchnąca ciecz

Z kolektora ściekowego znajdującego się przy moście Marii Skłodowskiej – Curie do Wisły wlewa się ciecz zabarwiona na brązowo. Unosi się na niej biała piana. Straż miejska i policja pilnują dostępu do rzeki.

W sobotę doszło do awarii rurociągu przesyłającego ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni Czajka. W efekcie prowadzony jest tam awaryjny zrzut ścieków do Wisły.

W poniedziałek, jak i w poprzednie dni, unoszący się w powietrzu fetor ścieków czuć nawet kilkaset metrów od kolektora ściekowego znajdującego nieopodal mostu Marii Skłodowskiej-Curie, przy ulicy Farysa. Wzdłuż zejść w kierunku Wisły rozciągnięte są policyjne taśmy. Funkcjonariusze policji i straży miejskiej pilnują, aby nikt nie schodził do rzeki.

Po godzinie 7 pracownicy MPWiK sprzątali teren wokół kanału, którym zrzucane są wody opadowe podczas ulew. Na kolektorze, którym obecnie wpływają do Wisły wartkim strumieniem spienione ścieki, stał samochód ciężarowy i kilku pracowników MPWiK.

Poprzednia awaria układu przesyłowego doprowadzającego ścieki do oczyszczalni "Czajka" miała miejsce rok temu - pierwszy kolektor uległ awarii 27 sierpnia, drugi - 28 sierpnia. W jej efekcie nieczystości były zrzucane do Wisły. Wobec zagrożenia ekologicznego premier Mateusz Morawiecki podjął decyzję o budowie tymczasowego rurociągu, dzięki któremu ścieki znów trafiały do oczyszczalni.

W czasie, gdy działał tymczasowy rurociąg, na zlecenie MPWiK naprawiono kolektory. Od połowy listopada ścieki do "Czajki" znów płynęły w układzie przesyłowym pod dnem rzeki. Naprawa kosztowała miasto ponad 40 mln zł. Ponadto Wody Polskie naliczyły MPWiK ponad 10 mln zł opłaty za zrzut ścieków