Dziennik Gazeta Prawana logo

Żona Krzysztofa Ziemca: Najgorsze za nami

19 lipca 2008, 01:56
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Żona Krzysztofa Ziemca: Najgorsze za nami
Inne
Od tragicznego wypadku dziennikarza telewizji Puls Krzysztofa Ziemca minęły cztery tygodnie. 22 czerwca wieczorem w jego mieszkaniu wybuchł pożar. Poparzony dziennikarz trafił do szpitala. "Krzysiek czuje się już znacznie lepiej. Bardzo chce wrócić do domu" - wyznaje "Faktowi" jego żona Danuta.

Tej tragicznej niedzieli w domu Krzysztofa Ziemca zapalił się garnek z parafiną. Próba ugaszenia go nie powiodła się i ogień rozprzestrzenił się na część mieszkania. Zajęło się również ubranie i ciało dziennikarza. Ziemiec palił się jak żywa pochodnia, a mimo to myślał tylko o tym, by ratować żonę i dzieci.

Krzysztof w ciężkim stanie trafił do szpitala. O tym, jak się dziś czuje dziennikarz, w rozmowie z "Faktem" opowiada jego żona Danuta.


Znacznie lepiej. Nie ma już zagrożenia życia, więc najgorsze jest za nami. Krzysztof nie przyjmuje już antybiotyków, czasem tylko środki znieczulające. Mimo że jego ciało już nie jest żywą raną, to codzienne zmiany opatrunków nadal sprawiają mu ból. Na szczęście nie zostały uszkodzone mięśnie. Szyja, obydwie ręce, brzuch, plecy i jedna noga pięknie się goją. Do zaleczenia pozostaje jeszcze druga noga, która nadal jest w złym stanie. Oczywiście pod względem estetycznym nadal wygląda to koszmarnie, ale najważniejsze, że już jest zdrowy. Lekarze powtarzają mi ciągle, że całe szczęście, że mężowi nic nie dolega. Gdyby był na coś chory, np. na cukrzycę, to nie wiadomo, czy wyszedłby z tego tak szybko.


Trudno powiedzieć, bo nikt nadal nie wie, jak będzie ono teraz wyglądało. Już piątego dnia po wypadku Krzysztof zaczął rehabilitację. Trzeba było zadbać, by jego mięśnie były w ruchu. Gdy człowiek tyle leży i się nie rusza, jego ciało przestaje być sprawne. Te ćwiczenia były bardzo bolesne, ale z każdym dniem było coraz lepiej i teraz naprawdę są efekty.

.
Krzysiek bardzo chce już wrócić do domu. Ma niesamowitą motywację i duże samozaparcie. Rehabilitanci przychodzą do niego dwa razy dziennie. Ale nawet gdy ich nie ma, Krzysiek ciągle ćwiczy. Tak naprawdę nie ma nic innego do roboty i roznosi go energia. Więc korzysta z tego czasu i trenuje. Ma też coraz lepszy humor. Ostatnio codziennie robi też przegląd prasy.


Tak. Skóra tak dobrze się goi. Na razie wszystko wskazuje na to, że nie będzie potrzebny żaden przeszczep skóry. Ale zamartwianie się tym w takim ciężkim czasie byłoby nie na miejscu, bo przez pierwsze dwa tygodnie trwała po prostu walka o jego życie. Jak można było więc myśleć o przeszczepie, gdy groziło takie nebezpieczeństwo?! Cały czas istniała obawa przed zakażeniem najmniejszymi bakteriami.


Tak, ale mamy świadomość, że to nie jest niestety koniec. Dopiero dwa dni temu zdałam sobie sprawę, jak poważny był jego stan. Gdy wreszcie to do mnie trafiło, ucieszyłam się nawet, że nie miałam czasu się zastanawiać. Na mojej głowie było tyle obowiązków: dzieci, mieszkanie i mąż. Gdybym czuła lęk, nie umiałabym mieć w sobie tyle optymizmu i nadziei. Nie potrafiłabym przychodzić do męża z uśmiechem na twarzy i dawać mu wsparcie.


Tak. Długo nie mogły go widzieć, bo mąż nie był jeszcze w stanie z nimi rozmawiać. Ale robiłam mu zdjęcie komórką i pokazywałam dzieciom, że tatuś już zdrowieje. W końcu dzieci zaczęły mieć do mnie pretensje, że nie mogą go widzieć. Zabrałam je więc. Bardzo się ucieszyły i ciągle pytają, kiedy tata wróci do domu.


Mieszkanie jest już wyremontowane. Ale naprawdę ciężko stwierdzić, kiedy Krzysiek będzie mógł wrócić. Czekamy na diagnozę chirurga.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj