Dziennik Gazeta Prawana logo

Branża fitness stawia ultimatum. Chodzi o 150 tysięcy miejsc pracy

20 października 2020, 15:35
[aktualizacja 20 października 2020, 15:35]
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Siłownia
<p>Siłownia</p>/ShutterStock
Oczekujemy od państwa otwarcia obiektów fitness najpóźniej od soboty oraz planu finansowego wsparcia; w przeciwnym razie nastąpi fala bankructw i zwolnień w branży zatrudniającej 150 tys. osób - podkreślali przedstawiciele Polskiej Federacji Fitness, Saturn Fitness oraz Xtreme Fitness Gyms.

Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów od minionej soboty w całym kraju została zawieszona działalność basenów, aquaparków, siłowni, klubów, centrów fitness z wyłączeniem placówek, które m.in. prowadzą działalność leczniczą czy współorganizują zajęcia sportowe dla szkół i uczelni. Zakazana jest także działalność saun, łaźni tureckich, parowych, solariów, salonów odchudzających i salonów odchudzających i salonów masażu.

W poniedziałek kierownictwo resortu rozwoju, pracy i technologii (MRPiT) przeprowadziło konsultacje z przedstawicielami branży fitness. Relacjonując przebieg tych rozmów, MRPiT zapewniło w komunikacie, że chce możliwie szybko odmrozić m.in. działalność basenów i siłowni.

We wtorek przedstawiciele branży fitness wyjaśniali dziennikarzom w Sejmie, jak ważne jest dla nich spełnienie postulatu, aby odmrozić ich działalność najpóźniej od soboty 24 października. Podkreślali podczas konferencji prasowej, że chodzi m.in. o utrzymanie 150 tys. miejsc pracy, w tym w 95 proc. dla kobiet zatrudnionych w siłowniach, na basenach, w aquaparkach, solariach, saunach, czy obiektach ze strefami spa i wellness.

 - oświadczył prezes Polskiej Federacji Fitness Tomasz Napiórkowski.

Pytany, dlaczego właśnie ostatnia sobota miesiąca jest kluczowa, Napiórkowski zwrócił uwagę, że chodzi o "czynsze, kredyty, leasingi, pracowników i klientów". i,  - dodał prezes PFF.

Prezes Saturn Fitness Adam Żerkowski mówił, że jego branża potrzebuje też wsparcia ze strony państwa, gdyż bez tego upadłości nie da się uniknąć nawet po szybkim wznowieniu działalności.  - mówił Żerkowski.

Zwrócił uwagę, że są to "olbrzymie koszty", rzędu 100-120 tys. zł miesięcznie w przypadku klubu o powierzchni ok. 1000 m2. Żerkowski zaznaczył, że miesięczne abonamenty są obniżane do kilkudziesięciu złotych, żeby tylko "aktywizować społeczeństwo", które jego zdaniem wciąż jest zbyt mało aktywne sportowo. Poinformował, że z usług fitness korzysta teraz 3 mln osób.

Według instruktorki fitness i trenerki personalnej Kamili Nowowiejskiej, drugi lockdown zaskoczył wszystkich - klientów, instruktorów, czy recepcjonistki. - podkreśliła. Przedsiębiorcy oczekują ponadto przedstawienia "racjonalnych" powodów drugiego lockdownu, czego ich zdaniem nie zrobili w poniedziałek przedstawiciele GIS.  - zauważył Napiórkowski.

Prezes federacji fitness poinformował o złożonej w poniedziałek propozycji podwyższenia bardzo wysokich wytycznych sanitarnych w obiektach fitness z 7 m2 do 10 m2 na osobę w strefie żółtej oraz z 10 m2 do 12 m2 w strefie czerwonej oraz dystansu fizycznego z 1,5 metra, do co najmniej 2 metrów.

 - podkreślił prezes Polskiej Federacji Fitness.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj