Sejm przyjął we wtorek ustawę wyrażającą zgodę na ratyfikację decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE, którą w większości poparli posłowie klubu PiS, Lewicy i Koalicji Polskiej-PSL. Przeciw była Solidarna Polska i Konfederacja. Klub Koalicji Obywatelskiej, poza jednym posłem, wstrzymał się od głosu. Wcześniej Sejm odrzucił zgłoszone do projektu przez KO i PSL poprawki, m.in. dotyczącą wprowadzenia do ustawy preambuły.
Będą poprawki
Kosiniak-Kamysz w Onet Rano zapowiedział, że w Senacie PSL na pewno będzie zgłaszać poprawki do ustawy ratyfikującej ws. Funduszu Odbudowy.
- mówił Kosiniak-Kamysz.
Dodał, że PSL chce, aby zapisano deklarację dotyczącą wartości i tego, że fundusze europejskie mają trafiać m.in. na ochronę zdrowia, środowiska, edukację.
"Źle się stało"
Szef PSL przekonywał również, że do Krajowego Planu Odbudowy wysłanego do Brukseli będzie można wnosić poprawki. - powiedział Kosiniak-Kamysz.
W kontekście głosowania nad ustawą ratyfikacyjną, lider PSL mówił, że źle się stało, że doszło do podziału opozycji i chciałby, aby zakończyła się wojna między PO i Lewicą.
- apelował Kosiniak-Kamysz.
"Optymalny plan" Jarosława Kaczyńskiego
W kontekście porozumienia PiS z Lewicą ws ustawy ratyfikacyjnej, szef PSL ocenił, że takim ruchem prezes PiS Jarosław Kaczyński zrealizował optymalny plan dla siebie i swojej partii. Mógł - jak mówił Kosiniak-Kamysz - przeprowadzić spokojnie ustawę ratyfikacyjną, a jednocześnie nie ryzykował przepływem elektoratu do zupełnie innej światopoglądowo Lewicy.
Kosiniak-Kamysz mówił, że przy okazji sprawy ustawy ratyfikacyjnej opozycja nie wykorzystała "szansy na sprawczość". Przekonywał też, że ostatnie wydarzenia w Sejmie zamykają dyskusję nt. ewentualnych wcześniejszych wyborów, takich nie będzie.
Szef PSL dodał, że trudno przed następnymi wyborami mówić o jakiejkolwiek jednej liście. - powiedział Kosiniak-Kamysz.
Przekonywał też, że jeśli cała opozycja "nie ogarnie się", to będzie trzecia kadencja dla PiS.