Dziennik Gazeta Prawana logo

Romanowski: Łagodny wyrok z 2009 dla zabójcy Sebastiana to kpina z wymiaru sprawiedliwości

8 czerwca 2021, 07:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tomasz M.
<p>Oskarżony (2P) w związku z zabójstwem 11-letniego Sebastiana z Katowic jest wyprowadzany z Sądu Rejonowego w Sosnowcu</p>/PAP Archiwalny
"Konsekwencje niezrozumiale łagodnego wyroku z 2009 r. ponoszą teraz rodzice zamordowanego Sebastiana z Katowic. Mają prawo zastanawiać się, dlaczego sąd wcześniej tak łagodnie potraktował oprawcę ich syna" - mówi o sprawie Tomasza M. wiceminister sprawiedliwości, Marcin Romanowski

Paulina Nowosielska: Tomasz M., który przyznał się do zabicia 11-letniego chłopca, 13 lat temu porwał w Siemianowicach Śląskich inne dziecko. Czy to prawda, że choć postawiono mu poważne zarzuty, prokuratura wnioskowała wtedy o karę w zawieszeniu? Jak pan to ocenia?

Marcin Romanowski, wiceminister sprawiedliwości: Uprowadzenie małoletniego, posiadanie treści pornograficznych z udziałem małoletnich oraz paserstwo programów komputerowych – takie wówczas usłyszał zarzuty Tomasz M. Wyrok zapadł w kwietniu 2009 r., a do zdarzenia doszło rok wcześniej. Wtedy to Tomasz M. zaciągnął małoletniego Dawida do auta, a następnie do swojego mieszkania w Sosnowcu.

Działania sądu i prokuratury w tamtym okresie są potrójnym skandalem. Przede wszystkim fakt, że tak niski wyrok zapadł za każdy z czynów. Sprawca za uprowadzenie nieletniego dostał rok pozbawienia wolności. Za posiadanie pornografii dziecięcej podobnie. Tamto dziecko było fotografowane, a jego wizerunek posłużył do tworzenia pornografii. Tomaszowi M. w ówczesnych realiach prawnych za dwa najpoważniejsze czyny groziło do 3 lat za uprowadzenie dziecka (art. 211 k.k.) i do 8 lat (art. 202 par. 3 k.k.) za posiadanie i rozpowszechnianie treści pornograficznych z udziałem nieletnich. Analizując tamten wyrok, można odnieść wrażenie, że sąd skoncentrował się na ukaraniu Tomasza M. za paserstwo. W wyroku znajduje się długa lista programów komputerowych i gier, które oskarżony kopiował bez uprawień, i za to sąd wymierzył mu karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności.

Kolejna bulwersująca rzecz to zastosowanie w sprawie przez sąd kary łącznej. Można powiedzieć, że Tomasz M. dostał nagrodę w postaci niższego wyroku za większą liczbę popełnionych przestępstw. Jako Ministerstwo Sprawiedliwości postulowaliśmy zasadniczą zmianę przepisów w zakresie wymierzania kary łącznej, bo dziś wielokrotni przestępcy dostają premię za to, że popełniają wiele różnych czynów. Wracając do wyroku z 2009 r.: skandalem jest nie tylko to, że sąd operował w dolnych granicach paragrafów, obniżając karę jeszcze w ramach kary łącznej (do 2 lat – red.). Dodatkowo postanowił warunkowo zawiesić jej wykonanie tytułem próby na okres pięciu lat. Nawiasem mówiąc, dziś już mamy regulację, która uniemożliwia zawieszenie wykonania kary wyższej niż rok (m.in. wprowadzone w tarczy 4.0).

Nie ma pisemnego uzasadnienia tamtego wyroku?

Nie...

CZYTAJ WIĘCEJ WE WTORKOWYM WYDANIU DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj