Premier i jego ministrowie mówią "dość" i zamierzają zrezygnować z korzystania z rządowych samochodów. Taki scenariusz jest wkrótce bardzo prawdopodobny. Czy to oznacza, że rząd przesiądzie się na przykład na rowery? Nie! Będą jeździć wynajętymi limuzynami, bo podobno tak jest taniej.
Każdy przetarg na zakup samochodów dla rządu budził ogromne emocje. Niemal zawsze padały wtedy pytania, czy członkom gabinetu należą się luksusowe limuzyny. Możliwe, że teraz przetargi znikną - pisze "Puls Biznesu".
Takie konkursy przestaną być potrzebne, gdy premier i ministrowie zaczną jeździć wynajętymi dla nich samochodami. Urzędnicy z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów twierdzą, że może to przynieść oszczędności.
"W ostatnim okresie rozważane są też inne formy uzyskania samochodów, na przykład wynajem długoterminowy. Obecnie prowadzone są analizy kosztów takich przedsięwzięć" - mówią przedstawiciele Centrum Informacyjnego Rządu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane