Dziennik Gazeta Prawana logo

Gruzini nie dopuścili BOR-u do prezydenta

25 listopada 2008, 13:03
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Gruzini uniemożliwili funkcjonariuszom BOR-u ochronę polskiego prezydenta - twierdzi dziennikarz radia RMF, który podróżował w niedzielę w prezydenckiej kolumnie. Samochód, którym jechali, znalazł się w ogonie konwoju, prowadził go Gruzin, który nie znał polskiego i nie reagował na polecenia polskich oficerów, nie miał też żadnych środków łączności.

Dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada relacjonuje, że osobistą ochronę odseparowano od prezydenta. Kaczyński na posterunek graniczny jechał limuzyną z Michaiłem Saakaszwilim, jego kierowcą i tłumaczką.

Gdy samochód z funkcjonariuszami Biura Ochrony Rządu dotarł na miejsce incydentu, jeden z pojazdów gruzińskich ochroniarzy podjechał z jednego boku tak blisko, że nie dało się otworzyć drzwi. Polacy wyszli z drugiej strony. Wtedy otoczyli ich uzbrojeni w broń maszynową gruzińscy antyterroyści. Nie przepuścili nikogo do prezydentów, twierdząc, że wszystko jest pod kontrolą. Kaczyński i Saakaszwili byli wtedy ponad 100 metrów dalej, jedynie pod ochroną Gruzinów - twierdzi dziennikarz RMF FM.

>>> Kto i dlaczego strzelał w Gruzji - relacje dziennikarzy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj