59-latek w środę rano wyjechał z Zakopanego z zamiarem przejścia graniczną granią Tatr Zachodnich. Według informacji ratowników, miał poruszać się niebieskim i czerwonym szlakiem od Grzesia w kierunku Starorobociańskiego Wierchu. Poszukiwany miał założone raki i najprawdopodobniej posiadał kijki trekkingowe. Ratownicy TOPR proszą o kontakt osoby, które w środę widziały mężczyznę na tym szlaku.
Ratownicy HZS potwierdzili, że telefon poszukiwanego logował się w słowackiej sieci w środę, dlatego rozpoczęto poszukiwania również po południowej stronie gór. Mężczyzna był poszukiwany również z pokładu śmigłowców – zarówno maszyny TOPR jak i słowackich ratowników.
Słowaccy ratownicy poinformowali, że w godzinach południowych z uwagi na wzmagający się wiatr, poszukiwania z pokładu helikoptera musiały zostać przerwane, natomiast piesze patrole poszukiwały mężczyzny aż do zmroku.
Poszukiwania były utrudnione z powodu ekstremalnie złych warunków - silnego wiatru, marznącego deszczu, słabej widoczności i śliskiego, oblodzonego terenu – przekazali ratownicy HZS.
W Tatrach od tygodnia trwa czarna seria wypadków. W górach panują bardzo trudne, zimowe warunki turystyczne. Codziennie dochodzi do groźnych wypadków..
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.