W Lublinie Święty Mikołaj pomógł odzyskać kradzioną koparkę. Do właściciela, któremu uprowadzono wartą 150 tysięcy złotych maszynę, zadzwonił ktoś, kto przedstawił się jako Święty. Powiedział, gdzie stoi koparka i poprosił, by właściciel kupił za to prezenty sierotom z domu dziecka.
Właściciel dostał telefon od "Świętego Mikołaja" po nadanym w Radiu Lublin apelu z prośbą o pomoc w poszukiwaniach skradzionej koparki. Gdy okazało się, że maszyna stoi tam, gdzie mówił "Święty Mikołaj", mężczyzna od razu pobiegł do sklepu i kupił dzieciom 40 zabawek za ponad tysiąc złotych.
Tylko że policja nie do końca wierzy dzwoniącemu. Mundurowi podejrzewają, że "Święty" może mieć coś wspólnego z kradzieżą i dlatego chcą go znaleźć i przepytać.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|