Dziennik Gazeta Prawana logo

Więźniowie nie pogadają przez komórkę

1 lutego 2009, 18:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Więźniowie nie pogadają przez komórkę
Inne
Służba Więzienna planuje zainstalować zagłuszarki sygnału telefonów komórkowych. Wszystko dlatego, że mimo zakazu posiadania komórki w celi, coraz więcej skazanych wpada na korzystaniu z własnych aparatów. "To już prawdziwa plaga"- mówią strażnicy.

Z danych Biura Ochrony i Spraw Obronnych więziennictwa wynika, że w 2008 r. u więźniów odnajdywano średnio 11 nielegalnych telefonów tygodniowo. W ciągu ostatnich pięciu lat liczba komórek znajdowanych w więzieniach i aresztach wzrosła o ponad 260 procent - z 233 w 2004 r. do 607 w roku 2008.

Dlatego w niektórych więzieniach mogą w przyszłości zostać zainstalowane specjalne zagłuszarki sygnału GSM. – Rozważamy możliwość zainstalowania zagłuszarek, jednak istnieją pewne ograniczenia techniczne pracy takich urządzeń ze względu na architekturę i usytuowanie jednostek – twierdzi Biuro. Dlatego najpierw planowane są testy zagłuszarek.

- Komórki pod celami to już nie jakiś problem, ale po prostu prawdziwa epidemia. Z naszych informacji wynika, że przestępcy, którzy powinni być całkowicie odizolowani, mogą spokojnie sterować poczynaniami swoich ludzi na wolności, czy ustawiać świadków tak, aby korzystnie dla nich zeznawali. To rozbija naszą pracę – opowiada TVP Info jeden ze śledczych prokuratury krajowej.

Podobnego zdania są policjanci, którzy jako winnych sytuacji wskazują na skorumpowanych funkcjonariuszy służby więziennej. – Przy takiej ilości komórek za kratami, nie można mówić, że są przemycane w paczkach lub podczas widzeń. Więźniom i aresztantom musi pomagać ktoś pracujący w SW – mówi oficer operacyjny CBŚ.

Za murami działają nawet wypożyczalnie telefonów komórkowych. Przemycone aparaty trafiają najczęściej do osadzonych będących poza podejrzeniami, czyli nie siedzącymi za najpoważniejsze przestępstwa. Oni przekazują aparaty dalej, głównie aresztantom, którzy są baczniej strzeżeni przez strażników. – Często telefon można pożyczyć na kilka połączeń od strażnika. Kosztuje to ok. 100-150 zł. – opowiada M., który spędził kilka lat w warszawskich aresztach i więzieniach.

Nielegalne telefony komórkowe najwięcej korzyści dają uwięzionym gangsterom. Z informacji operacyjnych policji wynika, że przestępcy wykorzystują nielegalne komórki przede wszystkim do ustawiania zeznań i załatwiania sobie alibi. Często dobrze ukryty telefon pozwala utrzymać kontakt z kompanami na wolności i umożliwia dalsze kierowanie grupą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj