Tuż po wypadku do szpitala w Świdnicy trafiły 34 osoby. 14-letniego chłopca z obrażeniami czaszki do Wrocławia odwiózł śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. W tej chwili .
>>> "Po wypadku działy się dantejskie sceny"
"Dziś wypisaliśmy już do domu dwie osoby, a jeden z pacjentów został przeniesiony do szpitala w Wałbrzychu na oddział neurochirurgiczny" - mówi dyrektor Regionalnego Szpitala Specjalistycznego "Latawiec" w Świdnicy Jacek Domejko. .
Śledztwo w sprawie wypadku prowadzi świdnicka prokuratura. 60-letniemu mężczyźnie, który kierował autokarem, . Kierowcy nie można na razie przesłuchać - leży w szpitalu ze złamanym obojczykiem. Zgodę na przesłuchanie muszą wyrazić lekarze.
Jak tuż po wypadku relacjonował świadek, wysoki jednopoziomowy autokar wbił się w prawidłowo oznakowany wiadukt. . Część foteli została całkowicie zniszczona, przednia szyba wypadła.
>>> Prokurator o wypadku: To brak wyobraźni
". Autokar jest na świdnickich numerach, zatem kierowca musiał wiedzieć o wiadukcie. Może zapomniał, że jedzie tak wysokim autobusem" - relacjonował świadek.