Jeśli masz problem z podejmowaniem decyzji przy dobordze menu, omijaj belgijski pub "Cafe Delirium" szerokim łukiem. Karta piw którą położy na twoim stoliku kelener . "To gigantyczne menu stało się tak wielka atrakcją, że kilka sukcesywnie ginie w torbach klientów, każdego dnia" - śmieje się rzecznik prasowy baru.
Znajdziesz tam , nawet tak egzotycznych jak Sri Lanka, czy Nowa Zelandia. Możesz więc przebierać do woli. Coś dla siebie znajdą zarówno panie - amatorki owocowych odmian, jak i twardzi mężczyźni gustujący w ciemnych, palonych napojach jak na przykład tradycyjny belgijski Trappist.
W razie problemów zawsze możesz liczyć na fachową pomoc I to nie tylko z historii piwa, oraz tego, które w jakim kuflu podawać. Jednym z najtrudniejszych elementów kursu było bowiem nauczenie się, gdzie można odnaleźć w gąszczu butelek dany gatunek trunku.