Podczas przemarszu zgromadzeni mieli ze sobą flagi Palestyny. Demonstracja przyciągnęła nie tylko Polaków - do wydarzenia dołączyły także osoby, pochodzące z krajów arabskich.
"Polacy i Palestyńczycy mają wiele wspólnego"
Sobota była drugim dniem demonstracji na rzecz Palestyny. W piątek także odbyła się podobna pikieta. Wówczas - jak informowała "Gazeta Wyborcza" - demonstracja przebiegła w pokojowej atmosferze. Nie było żadnych incydentów. Pochodzę z Zachodniego Brzegu Jordanu, w Polsce mieszkam kilkadziesiąt lat. Uważam, że Polacy i Palestyńczycy mają wiele wspólnego. Wy byliście przez kawał swojej historii okupowani i mordowani, teraz my doznajemy tego samego. Oczekuję od kraju, w którym mieszkam, po prostu solidarności z cierpiącymi - powiedział "GW" Taymash, który trzymał nad głową flagę Palestyny.
Atak Hamasu na Izrael
Od 7 października br., Izrael bombarduje Strefę Gazy. To reakcja Tel Awiwu na brutalny atak bojowników Hamasu na Izrael. Armia Izraela podkreśla, że wiele rakiet wystrzeliwanych przez Hamas nie dociera do Izraela i spada w Strefie Gazy, w efekcie giną cywile.
Propalestyńskie demonstracje odbywają się także w innych krajach Europy.
W ciągu ostatnich kilku dni synagoga w Berlinie została obrzucona koktajlami Mołotowa, zaś małżeństwo rozmawiające po hebrajsku - zaatakowane fajerwerkami.
Warszawiak z wyboru. Do stolicy przyjechał z Pomorza. Studiował polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. W „Dzienniku” od października 2022 roku, wcześniej pracował w Polskiej Agencji Prasowej. Interesuje się polityką i sportem. Lubi chodzić na demonstrację i uliczne protesty. Rzadziej, niestety, można go spotkać w teatrze. Wolne chwile spędza słuchając rapu. Najczęściej napisanego cyrylicą. Prywatnie fan Chelsea Londyn. Ta miłość w tym roku osiągnęła pełnoletność.