Przed dwoma tygodniami w białym dzień w centrum angielskiego miasta ktoś pobił na śmierć Polaka. Choć wydaje się niemożliwe, że nikt nie widział morderców, to ciągle policja nie ma ani jednego świadka. Może przełamać strach pomoże dramatyczny apel córki zamordowanego. Dziewczyna poleciała do Anglii i mimo bólu po stracie ojca, znalazła w sobie siłę, aby spróbować odnaleźć morderców.
Marka Pudłowskiego znaleziono wczesnym popołudniem na ławce na głównym skwerku w miasteczku Bognor Regis. Był cały posiniaczony, Jeszcze godzinę wcześniej nagrały go kamery w pobliskim banku. Zginął więc w biały dzień.
Mimo tego policja ciągle nie ma świadków zdarzenia. Dlatego o pomoc poprosiła Agnieszka Pudłowska, córka zamordowanego. W dramatycznym filmie wrzuconym na YouTube apeluje, aby na komendę zgłosili się wszyscy, którzy feralnego 3. sierpnia widzieli cokolwiek niepokojącego. ". Pomóżcie nam" - apeluje dziewczyna łamiącym się głosem. Możliwe, że nagranie przyniesie skutek, bo w Wielkiej Brytanii jest o nim coraz głośniej. M.in. wyemitowała je telewizja BBC.
p
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl