Wszystko działo się 26 listopada. Samolot wykonujący lot FR-3472 z Londynu Luton (EGGW) do Rzeszowa (EPRZ) musiał awaryjnie lądować po tym, jak jeden z pilotów zasłabł w trakcie lotu na wysokości ok. 11 tys. metrów, około 90 mil morskich na północny zachód od stolicy Małopolski. Drugi pilot przejął stery i podjął decyzję o natychmiastowym sprowadzeniu samolotu na najbliższe lotnisko w Krakowie.

Reklama

25 minut potem samolot Ryanaira bezpiecznie wylądował, a pilota, który wymagał pilnej opieki medycznej przejął zespół ratownictwa medycznego. Mężczyzna trafił do szpitala.

"Lądowanie zabezpieczone przez straż i pogotowie"

"Z powodu złego samopoczucia jednego z pilotów w locie po trasie z EGGW do EPRZ i zgłoszeniu komunikatu MayDay samolot został przekierowany na lotnisko EPKK. Lądowanie zostało zabezpieczone przez wozy straży pożarnej oraz karetkę pogotowia. Samolot wylądował bezpiecznie, a pilot uzyskał asystę medyczną. Zdarzenie spowodowało kilkunastominutowe opóźnienie kilku startów i lądowań" - czytamy w opisie zdarzenia PKBWL.

Komisja Badania Wypadków Lotniczych informuje na stronie internetowej, że rozpoczęła procedurę wyjaśniającą w sprawie zdarzenia, zakwalifikowanego jako "poważny incydent".