Dziennik Gazeta Prawana logo

Korki kosztują warszawiaków miliony złotych

10 września 2009, 06:49
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Korki kosztują warszawiaków miliony złotych
Inne
209 milionów złotych - takie straty w ciągu roku ponoszą warszawscy kierowcy przez stanie w korkach. Jak wynika z raportu biura planowania rozwoju Warszawy, w najgorszej sytuacji są mieszkańcy Ursusa. Przez fatalny stan systemu komunikacyjnego w dzielnicy z ich kieszeni wycieka 75 milionów.

Zdaniem twórców raportu sytuację poprawiłaby od dawna zapowiadana budowa ul. Nowolazurowej na odcinku od ul. Połczyńskiej do Al. Jerozolimskich. "Dzięki temu oszczędności roczne w kosztach czasu podróży samochodami osobowymi oraz autobusami wyniosą ponad 147 milionów złotych" - mówi Karolina Ołdak z Instytutu Badania Opinii Homo Homini.

Z wyliczeń zamieszczonych w dokumencie wynika, że realizacja tej inwestycji zapewni odpowiednią przepustowość wyjazdów z tej dzielnicy w kierunku centrum i Bemowa. Pozwoli też na skrócenie czasu podróży mieszkańców Ursusa Południowego aż o 52 procent.

Obecnie dotarcie z Ursusa do Al. Jerozolimskich, szczególnie w godzinach szczytu, to prawdziwa droga przez mękę. W raporcie drobiazgowo przedstawiono, w jaki sposób kierowcy próbują radzić sobie w tej trudnej sytuacji. Niestety dzieje się to kosztem mieszkańców mniejszych uliczek. Natomiast osoby jadące z Ursusa do ul. Połczyńskiej, chcąc ominąć wiecznie zakorkowaną ul. Dźwigową, korzystają z przejazdu kolejowego w Gołąbkach. Niestety oczekiwanie na otwarcie szlabanu kolejowego może dochodzić nawet do 10 minut. Tymczasem wydłużające się korki to nie tylko zmarnowany czas, ale także większe zużycie paliwa - w ekstremalnych warunkach może wzrosnąć nawet o kilkadziesiąt procent.

Nic więc dziwnego, że tysiące mieszkańców Ursusa, Włoch i Bemowa było zbulwersowanych decyzją ratusza, który z powody dziury w budżecie chce odłożyć budowę ul. Nowolazurowej. Teraz - dzięki interwencji burmistrzów Ursusa, Włoch i Bemowa - wszystko wskazuje na to, że inwestycja ma szansę ruszyć jeszcze w tym roku. W projekcie poprawki budżetowej, który władze miasta w połowie września przedstawią miejskim radnym, są pieniądze na realizację pierwszego etapu trasy. "Chcemy na ten cel przeznaczyć 185 milionów złotych" - mówi Marcin Ochmański z biura prasowego ratusza. "Pieniądze w większości pochodzą ze środków unijnych" - dodaje.

Ta kwota oznacza jednak, że trasa, która na deskach urbanistów biegnie od planowanego węzła drogowego w rejonie osiedla Salomea przy Al. Jerozolimskich, przecina Połczyńską i potem drogą równoległą do Lazurowej dociera do Trasy S-8, będzie realizowana etapami. Pieniądze, które chce dać miasto, to tylko ok. 1/3 kwoty potrzebnej na całą inwestycję (potrzeba 600 milionów złotych).

"Zaproponowaliśmy miastu, by na początku powstał fragment od węzła Salomea do ul. Chruścickiego. Inwestycja wiązałaby się z budową wiaduktu nad torami kolejowymi linii katowickiej oraz tunelu pod torami linii na Sochaczew. Szacowany koszt tego przedsięwzięcia wynosi 200 milionów złotych" - mówi Wiesław Krzemień, burmistrz Ursusa.

Przyznanie pieniędzy już we wrześniu spowoduje, że oddali się widmo kolejnych opóźnień w realizacji tej inwestycji. "Pozwolenia na budowę obiektów inżynieryjnych, czyli tuneli i mostów, są ważne tylko do końca roku. Dlatego tak ważne jest jak najszybsze podjęcie decyzji" - mówi Agata Choińska, rzecznik Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych. "Jak tylko pieniądze zostaną przyznane, natychmiast zabieramy się do roboty" - dodaje.

Odłożone w czasie mają zostać m.in. przebudowa ulic Wołoskiej i Górczewskiej, budowa ulic Tysiąclecia, św. Wincentego i modernizacja ul. Łodygowej. W najbliższym czasie nie powstanie obwodnica śródmiejska i parking podziemny przy stacji metra Plac Wilsona.

Natomiast kontynuowane mają być m.in. prace związane z przebudową ul. 17 Stycznia, budową wiaduktów na ul. Andersa i poszerzeniem al. Wilanowskiej.

Łącznie w latach 2009-2013 na inwestycje drogowe przeznaczone zostanie 2,8 mld zł, czyli ponad 1,9 mld zł mniej niż zakładał plan inwestycyjny.

Kryzys doskwiera Warszawie. Tylko w tym roku wpływy z podatków do budżetu miasta spadną o prawie miliard złotych. Oznacza to kolejne cięcia i oszczędności.

Dochody budżetu Warszawy z podatków będą w tym roku o 842 mln zł niższe niż zakładano. W związku z taką sytuacją, zaplanowano oszczędności. Największe cięcia dotkną inwestycje drogowe. Dyrektor biura rozwoju miasta Jan Kulik zapewnił jednak, że nie ucierpią projekty związane z polityką społeczną, ochroną zdrowia oraz edukacją. Miasto nie będzie też oszczędzać na budowie Muzeum Historii Żydów Polskich, przebudowie Teatru Powszechnego czy Fortu Sokolnickiego, a także rewaloryzacji staromiejskich piwnic. W najbliższych dniach rozpoczęta ma być również procedura przetargowa na wykonanie Muzeum Warszawskiej Pragi.

Niestety wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek problemów stolicy. Według amerykańskich ekspertów, kryzys gospodarczy na świecie przełoży się w pełni na kondycje finansową miast z co najmniej 18-miesięcznym opóźnieniem. (az, pap)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj