Julia Urbańska z Warszawy przed wakacjami była pewna, że pójdzie do zerówki. Dopiero w lipcu tego roku skończyła 6 lat i rodzicom nawet nie przyszło do głowy, by zapisywać dziecko do szkoły. ”Wydawało mi się absurdalne, żeby miała przeskoczyć jeden rok nauki” - mówi jej mama Karolina Urbańska. Jednak .
Tak się dzieje w wielu miejscach. W szkole na warszawskiej Białołęce po rozpoczęciu roku przepisało się z zerówki do pierwszej klasy 6 dzieci. ”” - mówi wicedyrektor szkoły Beata Dronszcz.
. W czasie wakacji zorganizowali dodatkowe zebrania, na .
Anna Zakrzewska z Warszawy, mama 6-letniej Mai, opowiada, jak dyrektor straszył, że w zerówce dzieci będą tylko uczyć się myć ręce i poznawać świat, chodząc na spacery. A w pierwszej klasie będą w mniejszych grupach i zyskają lepszą opiekę. ”Wtedy uznałam, że lepiej będzie, jak córka pójdzie do szkoły” - mówi. Jak na razie jest zadowolona z wyboru.
Jednak nie wszyscy rodzice są szczęśliwi. Mama 6-letniego Łukasza z Łodzi zapisała syna do zerówki, ale kilka dni po rozpoczęciu roku szkolnego . Pani dyrektor wykorzystała - zdaniem matki Łukasza - ich niewiedzę i wahanie. - Kiedy powiedziałam, że mój syn, 6-latek z grudnia, na testach psychologicznych nie wykazał gotowości do rozpoczęcia nauki w szkole, stwierdziła: ”Zaryzykujemy. A jak nie, to pani dziecko zostanie przeniesione do rejonowego przedszkola” - opisuje pani Sylwia. ”Co wtedy miałabym powiedzieć synowi?” - pyta.