Cuchnące moczem przejścia podziemne i windy to obrazek znany ze wszystkich polskich miast. Ale niedługo może się to zmienić. Rewolucyjne rozwiązanie testują Kielce. To czujnik montowany w windzie. Wykryje, kiedy ktoś oddaje w środku mocz i... zatrzaśnie drzwi.
działa w windach już w dwóch kieleckich blokach. Jak pisze "Gazeta Wyborcza", pomysł był prosty. Kiedy wandal zaczyna oddawać mocz, czujnik uruchamia alarm, zatrzaskuje drzwi. Delikwent na uwolnienie musi poczekać do przyjazdu odpowiednich służb. Przy okazji jednak wręczą mu one .
Czy to działa? "Muszę przyznać, że czujniki się sprawdziły, choć przy pierwszym alarmie było duże zamieszanie" - mówi "Gazecie Wyborczej" Mirosław Młynik, administrator osiedla w Kielcach. "Mieliśmy dwa przypadki złapania winowajcy na gorącym uczynku, a " - dodaje.
Cena tego spokoju wcale nie była wygórowana. Jak pisze gazeta, .
Nad kieleckim rozwiązaniem zastanawiają się juz . Na początku czujniki miałyby być zainstalowane na rondzie Mogilskim.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl