Dziennik Gazeta Prawana logo

Wtargnięcie dronów na teren Polski. Jest reakcja Rosji. Białoruś twierdzi, że "informowała Warszawę"

10 września 2025, 12:32
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Andriej Ordasz
Wtargnięcie dronów na teren Polski. Jest reakcja Rosji. Białoruś twierdzi, że "informowała Warszawę"/PAP
W nocy drony rosyjskie naruszyły przestrzeń powietrzną Polski. Rzecznik MSZ Polski Paweł Wroński wręczył przedstawicielowi Rosji notę protestacyjną w tej sprawie. "Uważamy te oskarżenia za bezpodstawne. Nie przedstawiono żadnych dowodów na to, że drony te są rosyjskiego pochodzenia" - stwierdził Andriej Ordasz, tymczasowy chargé d’affaires Rosji w Polsce. Tymczasem Białoruś twierdzi, że "informowała Warszawę".

Do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej doszło w nocy z wtorku na środę. Kilka z dronów zostało zestrzelonych. Trwa śledztwo prokuratury i poszukiwanie szczątków.

Rosyjskie drony nad Polską. Premier podał szczegóły zdarzenia

Premier Donald Tusk przekazał, że pierwsze naruszenie przestrzeni powietrznej nad Polską odnotowano ok. 22:30. Ostatnie, jakie odnotowaliśmy, miały miejsce ok. 6:30. Daje to pojęcie o skali - powiedział premier Polski.

Jest komentarz przedstawiciela Rosji. Co powiedział?

Dodał, że drony nadleciały znad Białorusi. Z informacji agencji Reuters, która powołuje się na RIA Nowosti, Andriej Ordasz, tymczasowy chargé d’affaires Rosji w Polsce został wezwany do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Potwierdził to rzecznik MSZ Paweł Wroński. Przedstawicielowi Rosji ma zostać wręczona nota protestacyjna po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej. Jej treść nie zostanie ujawniona przed wręczeniem.

Andriej Ordasz w rozmowie z RIA Nowosti stwierdził, że "Rosja nie jest zainteresowana eskalacją". Dodał także, że Moskwa nie spodziewa się, że "polskie władze w swoim antyrosyjskim szale posłuchają" strony rosyjskiej.

Białoruś uprzedzała Warszawę? Padły słowa o "zbłąkanych" dronach

Białoruś z kolei twierdzi, że "uprzedziła Warszawę oraz Litwę". Oznajmił to w Mińsku szef sztabu generalnego armii Pawel Murawiejka. Jego wypowiedź opublikowała państwowa białoruska agencja BiełTA. Stwierdził, że białoruska obrona przeciwlotnicza obserwowała drony, które "wypadły z kursu w wyniku oddziaływania środków walki radioelektronicznej".

Zauważył też, że część "zbłąkanych" dronów została strącona przez siły białoruskie. Dodał, że w nocy Białoruś wymieniała się danymi z Polską i Litwą, "tym samym informując je, że do obu krajów zbliżają się nieznane aparaty latające".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj