"Potrzebujemy Ukrainy"
Różnica między wczorajszymi wyborami prezydenckimi na Ukrainie a tymi z końca 2004 r., które zrodziły pomarańczową rewolucję, poraża. Obecnie wszystkie obozy, a nie jeden, są podejrzewane o oszustwa. Moskwa zaś nie poparła żadnego kandydata, każdy bowiem jest dla niej do zaakceptowania. Polska zaś może tylko przyglądać się walce. Nie załamujmy jednak rąk.
- Tylko 4 proc. między Janukowyczem a Tymoszenko
- Ukraińska wojna o gruzińskich obserwatorów
- Rosja już wie, kto nie wygra na Ukrainie
- Janukowycz dał łupnia pięknej Tymoszenko
- Wałęsa: Juszczenko musiał przegrać
- "Janukowycz nie będzie ukraińskim Putinem"
- Kijów szykuje się do bitwy
- Były gangster prezydentem Ukrainy?
- 10 pkt przewagi Janukowycza nad Tymoszenko
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nawet jeśli prezydentem zostanie w końcu kandydat obozu niebieskiego, on też ma ukraińskie interesy, których musi bronić. Zachowajmy się jak Moskwa, spokojnie. Tym razem to zwyczajna walka o władzę. Co za różnica, kto zwycięży? Idealizm każe stawiać na Juszczenkę, ale to przegrany koń, w dodatku pogrążają go prorosyjskie interesy jego akolitów. Sentyment ciągnie ku Tymoszenko, ale będzie ona służyć Ukrainie tylko wtedy, gdy interes kraju będzie zbieżny z jej własnym. A Janukowycz? Właśnie jego zwycięstwo powstrzymali Wałęsa i Kwaśniewski, gdy przemawiali na kijowskim Majdanie. Odrzucił knajacki sznyt i stał się... europejski. Na tle konkurentów nie wypada najgorzej.
Umarł ataman (nieudolny Juszczenko), nich żyje ataman (ktokolwiek). Polska ma na Ukrainie stały interes – utrzymanie bufora między nami a Rosją – wspierajmy każdego, kto to zapewni. Złudzenia odłóżmy na półkę, tam ich miejsce.



























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!