Ameryka nie może dłużej przegrywać
Pokój w Palestynie? "Yes, we can". Potrzebna jest jednak do tego odwaga, by przełamać stereotypy. Nikt inny bardziej nie nadaje się do roli herolda dobrej nowiny niż Barack Hussain Obama. W jego żyłach płynie muzułmańska krew. Jego pierwsze imię oznacza Boże błogosławieństwo. Drugie odnosi się do wnuka Mahometa. Odwagi, prezydencie - pisze Andrzej Talaga.
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Barack Obama ma pozornie łatwe zadanie na Biskim Wschodzie. Łatwe, ponieważ po George'u Bushu nie może być już gorzej. Dobrze się stało, że w wywiadzie dla arabskiej telewizji prezydent oznajmił, iż Ameryka nie chce już narzucać swoich rozwiązań w tej części świata. Z drugiej strony, potwierdził jednak szczególną troskę Waszyngtonu o Izrael. Deklaracje to jedno, rzeczywistość drugie. Gdyby w trakcie swojej kadencji zdołał przekonać muzułmanów, że traktuje ich na równi z żydami, dokonałby przełomu na miarę stulecia.
Pokój w Palestynie? "Yes we can". Potrzebna jest jednak do tego odwaga, by przełamać stereotypy. Ameryka stawiała na Izrael, jako jedyną demokratyczną siłę na Bliskim Wschodzie. Pompowała w ten kraj pomoc wojskową na poziomie miliarda dolarów rocznie. Stawała tym samym za jedną ze stron konfliktu. Wskazywała palcem, kto jest tym "dobrym", a kto "złym". Taka polityka nie mogła zdobyć uznania muzułmanów. Nie musiało tak być. Nic nie zmusza Stanów Zjednoczonych do brnięcia w tę ślepą uliczkę. Kontynuacja takiej polityki jest nie tylko moralnie naganna, jest - co ważniejsze - kontrproduktywna.
Izrael nigdy nie stanie się rozsadnikiem demokracji na Bliskim Wschodzie, wzorem do naśladowania. To wyobcowana wyspa, skazana być może na zatonięcie, jak sugeruje Jimmy Carter - polityk, którego trudno posądzić o sympatie dla Al-Kaidy bądź Hamasu. Radykałowie jeszcze nie zdobyli rządu dusz w tej części świata.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!