Dziennik.plPolityka

Sobota, 26 maja 2012

Imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny

Pilna:Polska gra ze Słowacją. Dziennik.pl zaprasza na relację na żywo>>>

Rząd idzie na wojnę z jednorękimi bandytami

2009-10-28 | Ostatnia aktualizacja: 20:32 | Komentarze: 0 | skomentuj

Pogoda

POLSKA

Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

„Nie wyprzedawajmy pereł w koronie” nawoływał prezydent już dwa miesiące temu...

W tej chwili zaś ze względu na atmosferę wywołaną wokół prywatyzacji rośnie wstrzemięźliwość inwestorów. Zadaję sobie w tej chwili pytanie, dlaczego giełda londyńska wycofuje się z ważnego przetargu, dlaczego niektórzy kluczowi inwestorzy wyraźnie spowalniają tempo rozmów. Musimy odwrócić ten trend i zacząć działania pozytywno-promocyjne, bo w przeciwnym wypadku prywatyzacja może być zagrożona.

Pański zespół pracuje zdaje się nad dwoma poważnymi dokumentami, które mają zostać opublikowane na dwulecie rządu.

Tak - jeden z nich - i tu koordynatorem jest Centrum Informacyjne Rządu przy współpracy z różnymi resortami - to dokument opisowo-porównawczy przedstawiający to, co udało nam się zrobić i to, co pozostało do zrobienia.

Rodzaj bilansu?

Tak. Drugi dokument zaś to Plan Rozwoju i Konsolidacji Finansów Publicznych. Chodzi tu zarówno o uporządkowanie bieżących problemów, jak i o stworzenie konkretnych stymulatorów dla gospodarki, które będą szczególnie potrzebne w warunkach wychodzenia z kryzysu.

KRYZYS JUŻ MIJA

A wychodzimy już z kryzysu?

Świat już z niego powoli wychodzi. A my ze swoimi dobrymi wynikami zaczynamy widzieć już perspektywę wzrostu.

Niektórzy jednak pesymistycznie zakładają, że dynamika tego wzrostu może przypominać literę W.

Nie. Zresztą sam Nuriel Roubini, który stworzył te wszystkie modele opisujące dynamikę kryzysu, mówił wyraźnie, że Polski to nie dotyczy. Nie mówiąc już o tym, że nie dotyczy to w ogóle rynków wschodzących. A w Europie na tle pozostałych emerging markets, jak choćby kraje bałtyckie, mamy zdecydowanie dobrą kondycję.

Dynamika podwójnego załamania może jednak dotyczyć krajów rozwiniętych. A przecież nie pozostajemy w oderwaniu od ich sytuacji.

Owszem, Polska nie wyjdzie sama z kryzysu. Ale parę dni temu Komisja Europejska przedstawiła nową wersję prognoz wzrostu gospodarczego na rok 2010. Jeśli dokładnie przyjrzymy się tym danym i porównamy z prognozą majową, zobaczymy, że dla większości krajów wskaźniki zostały zdecydowanie obniżone. Średnio o pół punkta procentowego. Czyli w maju 2009 przewidywano na rok 2010 wyższy wzrost gospodarczy niż przewiduje się w tej chwili. Jedynym krajem jednak, którego prognozy zostały podwyższone jest Polska - wzrost prognozy o 2,5 %. To ważny sygnał dla inwestorów i wiarygodności polskiej gospodarki. To nie wszystko. Zbierane właśnie dane za trzeci kwartał ewidentnie pokazują zmniejszenie tempa spadku produkcji przemysłowej, wyraźną poprawę jeśli chodzi o produkcję budowlaną i montażową a także dobre wyniki sprzedaży detalicznej. Prawdopodobnie też będziemy obserwowali bardzo ważny trend, który będzie widoczny już w III kwartale (wzrost PKB ok. 1% ? ) , polegający na tym, że głównym komponentem naszej dobrej sytuacji gospodarczej nie będzie już tylko eksport netto, ale także wzrost popytu wewnętrznego i odradzanie się potencjału inwestycyjnego.

Naprawdę zatem się już odbijamy?

Jeśli zakładane tempo absorpcji środków unijnych w przyszłym roku ( z tegorocznych przeszło 16 mld do 24 mld!) zostanie zrealizowane - a powinno, bo mamy dobry rozpęd, jeśli polskie przedsiębiorstwa zainwestują tyle, co w tym roku i jeśli relacje kursowe utrzymają się na obecnym poziomie, to wygląda na to, że sytuacja ulegnie znacznej poprawie.

Jak znacznej?

W tej chwili budżet zakłada bardzo ostrożną prognozę wzrostu gospodarczego na poziomie zaledwie 1 procenta. Inne prognozy są znacznie bardziej optymistyczne. Goldman Sachs - 3 procent. MFW - 2,2, Komisja Europejska 1,8. Część naszych ekspertów wskazuje na okolice 2,5 procent. Na razie odpukajmy w niemalowane drzewo, bo z gospodarką nigdy nic nie wiadomo. W Warszawie był właśnie Roman Frydman, współtwórca ekonomii niepewności podważającej teorię racjonalnych wyborów, co przypomina, ze zawsze warto stawiać pewien znak zapytania.

Nie zapominając o znaku zapytania, pytamy więc o to, gdzie widzi pan możliwości stymulowania gospodarki w warunkach wychodzenia z kryzysu, o których pan wcześniej wspomniał?

Wychodząc z kryzysu, musimy stawiać na inne niż dotychczas przewagi - przede wszystkim na potencjał kapitału ludzkiego i innowacyjności. Nie możemy być już krajem korzystającym po prostu na tym, że ma tanią siłę roboczą. I zamiast na „W” (double dip) - czyli podwójne załamanie, powinnyśmy liczyć na podwójną dywidendę ( double dividend) wynikającą z wykorzystania sytuacji wychodzenia z kryzysu. To oznacza, iż istotne jest by przy wychodzeniu z kryzysu budować fundamenty przyszłości, właśnie Polski 2030. Zyskamy te przewagi, jeśli zwiększymy innowacyjność naszej gospodarki. Dla realizacji tego celu jest np. kluczowa, przyjmowana obecnie przez rząd ustawa o dostępie do szerokopasmowego Internetu, definiująca inwestycje w tej dziedzinie jako inwestycje dobra publicznego. To przyspieszy modernizację kraju i gospodarki.

Mamy na to realne szanse?

Odpowiem krótko. Kiedy oglądam schematy przedstawiające rewolucyjny projekt polskich inżynierów zakupiony właśnie przez Duńczyków a dotyczący elektrowni wykorzystującej siłę fal morskich, to widzę jasno, że właśnie w kapitale ludzkim mamy potencjał dynamicznego rozwoju naszej gospodarki.

rozmawiali Witold Głowacki, Artur Grabek i Piotr Gursztyn
Źródło: dziennik.pl
« poprzednia1234

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «