Ziobro mówi, dlaczego chce opuścić Polskę
Zbigniew Ziobro uczy się angielskiego i już mówi, że włada tym językiem nie gorzej niż Donald Tusk. Nie ucieka do Brukseli przed grożącymi mu w kraju procesami. Nie boi się ich. Ziobro marzy o mandacie europosła, bo chce walczyć ze zorganizowaną przestępczością w Europie.
- Śledczy gotowi oskarżyć Ziobrę o podżeganie
- Sensacyjna kandydatura na liście PiS
- Ziobro nie ujawniał tajemnicy
- Zaproszą Ziobrę na debatę po angielsku
- Oto tajna lista kandydatów PiS do Brukseli
- Ziobro chce kasacji w sprawie doktora G.
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ta walka o mandat europosła na pewno będzie ciekawa. W Małopolsce Zbigniew Ziobro zmierzy się ze swoim starym dobrym przeciwnikiem... Zbigniewem Ćwiąkalskim. Ziobro wyzwał go nawet na medialny pojedynek przed kamerami. "Wiem, że dziennikarze różnych stacji wielokrotnie proponowali mu takie spotkanie. Ja jestem na nie gotów" - zapowiedział Ziobro.
>>>Ziobro chce kasacji w sprawie doktora G.
Po co wybiera się do Brukseli? Żeby walczyć ze zorganizowaną przestępczością. "Będąc tam, na pewno będę mógł to robić skuteczniej niż będąc w opozycji w polskim parlamencie, gdzie PO skutecznie blokuje wszystkie nasze działania" - mówił Ziobro w programie "Piaskiem po oczach" w TVN 24.
Zapewnił, że szlifuje angielski i mówi już nie gorzej niż Donald Tusk. Na pytanie, czy nie ucieka do Brukseli w obawie przed procesami w Polsce, Ziobro odpowiedział: "Problemy ma Donald Tusk i PO Wszystkie te sprawy (śledztwa, sejmowa komisja do spraw nacisków) skończyły się kompromitacją PO. (...) Minęło półtora roku i jakie zbrodnie zostały udowodnione?" - zapytał Ziobro i dodał, że procesy polityczne toczą się teraz.
>>>Oto tajna lista kandydatów PiS do Brukseli
Jeszcze raz powtórzył, że porozumiał się w sprawie startu do europarlamentu z Jarosławem Kaczyńskim i jego start w wyborach nie jest próbą odsunięcia go od polskiej polityki.
"Czy nie jest panu przykro, że prezes PiS zezwolił panu na start w wyborach i nie chce pana w Polsce?" - zapytał dziennikarz Konrad Piasecki.
"Prezes dotrzymuje słowa, co nie jest cechą częstą w polityce. Umówiłem się w tej sprawie jeszcze za rządów Kazimierza Marcinkiewicza” - odpowiedział Ziobro i po raz kolejny podkreślił, że "nigdy nie zgłaszał aspiracji do bycia następcą tronu po Jarosławie Kaczyńskim".






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!