"Jackson był tragicznym hedonistą"
"O zmarłych powinno mówić się tylko dobrze, więc zamilknę" - mówi DZIENNIKOWI polityk Libertasu Artur Zawisza. "Jackson to postać tragiczna. Pokazał, że hedonizm prowadzi do tragedii" - dodaje były szef LPR Mirosław Orzechowski. Tak prawicowi politycy komentują śmierć gwiazdy.
- Palikot o Jacksonie: Zaćpana legenda popu
- Jackson nowym świętym popkultury
- "Jackson zaśpiewa w Londynie z playbacku"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Michael Jackson próbował udowodnić przed sobą, że może być kimś innym. To mu się nie udało. Dopóki tworzył odnajdywał sens życia. Później ten sens stracił. Szukał go w życiowych uciechach, które doprowadziły go do tragedii" - mówi nam Mirosław Orzechowski.
Dodaje, że Jackson to - dla niego - drugi po liderze Queen Freddim Mercurym - filar muzyki, który upadając, natychmiast zamienia się w pył.
>>> Poseł PiS: Tańczyłem jak Jackson
W podobnym tonie wypowiada się Artur Zawisza. "W myśl łacińskiej sentencji o zmarłych powinno mówić się albo nic, albo dobrze, więc zamilknę" - powiedział, "Ludzie zafascynowani jego scenicznym wizerunkiem traktowali go jak bohatera. Jednak to, co robił prywatnie, wskazywało, że na takie honory nie zasługiwał" - podkreślił polityk polskiego Libertasu.
Michael Jackson zmarł dziś w nocy. Przyczyną zgonu był najprawdopodobniej atak serca. Miał 50 lat.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!