Poseł na sympozjum? Podejrzana sprawa
Chcesz zorganizować sympozjum naukowe z udziałem posła lub podsekretarza stanu w jakimś ministerstwie? Prześwietli cię CBA. Stajesz się bowiem niezawodowym lobbystą. Tak przewiduje projekt ustawy o lobbingu autorstwa pełnomocniczki rządu ds. walki z korupcją, Julii Pitery.
- Drzewiecki w kłopocie. Przez Piterę
- Piterę drażnią żałobne wieńce w Sejmie
- Pitera z wszystkich uczyni lobbystów?
- "Napiętnowany lobbing"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jej zdaniem nowe prawo jest pilnie potrzebne, bo dotychczasowe się nie sprawdziło. Ale przedsiębiorcy są całkowicie odmiennego zdania.
- Te propozycje łamią konstytucję, oddzielają społeczeństwo od władzy. A do tego grozi się wszystkim palcem i przypomina: uważajcie, CBA śledzi waszą działalność - mówił wczoraj Marek
Goliszewski, prezes Business Centre Club, na specjalnie zwołanej konferencji prasowej.
Według BCC nowe prawo w ogóle nie jest potrzebne. Wystarczy lepiej egzekwować obecne. I zmienić klimat wokół zawodu lobbysty. Teraz - jak mówi szef BCC - przyprawiono im gębę łapówkarzy. I
dlatego, jak dodawał Witold Michałek, ekspert BCC, zarejestrowanych jest góra kilkunastu, kilkudziesięciu lobbystów. Reszta działa w ukryciu, kryjąc się za tytułami np. ekspertów. Dla
porównania w USA jest zarejestrowanych lobbystów ponad 35 tys.
Propozycje Julii Pitery eliminują te niejasności raz na zawsze. Dzielą one lobbystów na dwie grupy: zawodowych i niezawodowych. Ci pierwsi prowadzić mają działalność regularnie i pobierać
za to pieniądze. Ci drudzy - "bez wynagrodzenia i ad hoc", w związku z konkretną sprawą, przez osobę prywatną lub organizację, "przy okazji wypełniania swoich
podstawowych zadań statutowych". Ale to nie wszystko.
Wszyscy pracować mają pod czujnym okiem Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Biuro będzie miało pod lupą lobbystów zawodowych, którzy poza rejestracją muszą też składać roczne sprawozdania
z działalności. Niedopełnienie procedur może ich słono kosztować - odebraniem prawa wykonywania zawodu lub karą do 50 tys. zł. Pieniądze trafiać mają do kieszeni CBA. Lobbyści niezawodowi
sprawozdań składać nie będą musieli, ale biuro też będzie mieć na nich oko. Sprawdzi, czy działają zgodnie z wypełnionym wcześniej formularzem zgłoszeniowym. Związek zawodowy czy
stowarzyszenie będzie musiało go wypełnić, jeśli będzie chciał zorganizować np. konferencję z przedstawicielami władz.
Obie grupy nie mają natomiast równych praw. Tylko lobbyści zawodowi będą mogli uczestniczyć np. w posiedzeniach sejmowych komisji pracujących nad ustawą. Lobbyści niezawodowi uzyskają
jedynie prawo do wysłania na piśmie swoich uwag w konkretnej sprawie. Ale bez możliwości domagania się odpowiedzi. Zarówno Marek Goliszewski, jak i Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby
Gospodarczej, mówili wczoraj jednym głosem: takie przepisy oddzielają władzę od społeczeństwa i informacji, co znacząco pogorszy jakość tworzonego prawa.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!