Dziennik.plPolityka

Poniedziałek, 13 lutego 2012

Imieniny: Grzegorza, Katarzyny, Kastora

Rząd podtrzymuje pomysł podwyżki dla nauczycieli

2010-08-17 | Ostatnia aktualizacja: 19:33 | Komentarze: 19 | skomentuj

Rząd podtrzymuje propozycję jednej 7-proc. podwyżki płac dla nauczycieli od września 2011 roku - poinformował minister w kancelarii premiera Michał Boni. Według ZNP, propozycja jest do przyjęcia, ale pod warunkiem restrukturyzacji systemu wynagradzania nauczycieli.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -21°C max. 2°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Zaproponowaliśmy wzrost wynagrodzeń o 7 proc. od września 2011 r." - powiedział Boni, podkreślając, że nauczyciele będą jedyną grupą w sferze budżetowej, którą czekają podwyżki. Dodał, że koszty dwóch 7-proc. podwyżek, we wrześniu br. i we wrześniu 2011 r., wyniosą 2,2 mld zł. Była to druga runda rządowych negocjacji ze związkami oświatowymi na temat wzrostu wynagrodzeń dla nauczycieli w 2011 r. W spotkaniu z rządem wzięły udział: Związek Nauczycielstwa Polskiego, Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" i Branża Nauki, Oświaty i Kultury Forum Związków Zawodowych.

Podczas pierwszego spotkania, które odbyło się 17 lipca, rząd zaproponował jedną 7-proc. podwyżkę płac dla nauczycieli od września 2011 r. Związki oświatowe domagały się wtedy dwóch 5-proc. podwyżek - w styczniu i we wrześniu 2011 r. Według Boniego, dwie 5-proc. podwyżki nie wchodzą jednak w grę, ponieważ z budżetu państwa trzeba byłoby wtedy wyasygnować dodatkowe 1,3 mld zł. "To jest niemożliwe przy obecnych warunkach finansowych państwa, w sytuacji kryzysu gospodarczego na świecie i przy zamrożeniu wynagrodzeń w sektorze publicznym" - podkreślił.

Jak powiedziała PAP uczestnicząca w negocjacjach podsekretarz stanu w MEN Lilla Jaroń, 7-proc. podwyżka od września 2011 r. oznacza średnio kwotę 2600 zł brutto dla nauczyciela stażysty (czyli zaczynającego pracę) i 4800 zł dla nauczyciela dyplomowanego (czyli przy najwyższym stopniu awansu zawodowego). "To są pieniądze, które samorządy, zobowiązane ustawą, będą musiały nauczycielom wypłacić" - podkreśliła.

Związki oświatowe stawiają jednak stronie rządowej warunki. "Dzisiaj jesteśmy bliżsi akceptacji 7-proc. podwyżki od września przyszłego roku. Ale to nie jest takie proste przełożenie: 7 proc. i nic w zamian. Uważamy, że trzeba usiąść nad zmianą modelu wynagradzania nauczycieli" - powiedział PAP prezes ZNP Sławomir Broniarz, podkreślając, że model ten jest zbyt skomplikowany.

Według niego, zgoda największego związku oświatowego w Polsce na jedną 7-proc. podwyżkę zamiast dwóch po 5 proc. wymaga uproszczenia systemu wynagradzania nauczycieli. "Trzeba dokonać jego restrukturyzacji, a wygospodarowane środki przeznaczyć na wzrost wynagrodzenia zasadniczego" - tłumaczył Broniarz. Dodał, że gotowe propozycje na ten temat ZNP przedstawi na kolejnym spotkaniu z rządem, które jest zaplanowane na 2 września.

Inny warunek dla rządowej propozycji postawiła podczas wtorkowych negocjacji Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność". Według związku, zgoda na podwyżkę w tym wymiarze jest możliwa, o ile MEN wycofa się z wprowadzenia od września 2010 r. drugiej dodatkowej godziny pracy nauczycieli, tzw. godziny karcianej, przeznaczonej na udzielanie dzieciom dodatkowej pomocy opiekuńczo-wychowawczej.

PAP Źródło: PAP
123następna »
Wypowiedzi: 19
  • ~mala2010-12-28 18:50

    dla prawdziwego nauczyciela podwyżka jest nieważna tylko dziecko aby przypadkiem nie miało zagrożenia na półrocze jak to teraz jest modne ndst to yła hańba dla nauczyciela

  • ~klapsa2010-08-18 17:28

    No i jak zwykle ignoraci piszą o 18 godzinach pracy nauczyciela. Dolicz sobie godziny popołudniowe na pisaniu dokumentów, sprawdzaniu zeszytów, klasówek, przygotowaniu do zajęć, pisaniu świadectw, arkuszy ocen, policz sobie popołudnia spędzone w szole na wywiadówkach, szkoleniach , konferencjach, imprezach szkolnych, imprezach klasowych, wycieczkach. Prosze bardzo , moge to robić w szkole tyle , ze tam nie mam swobodnego dojścia do komputera. A jak nie to policz.. uzbiera się więcej niż 40 godzin tygodniowo.

  • ~piotrek2010-08-18 11:42

    Ale lipa. PO nie-rzad bedzie zwalnial nauczycieli. Podniesie pensum. Z tych pieniedzy wyplaci "podwyzki" reszcie. Hipokryci. Rzad do dymisji.

  • ~wiesio13.2010-08-18 10:39

    nauczycielom należą się 7% POdwyżki pensum godzin lekcyjnych tygodniowo!
    jak im będzie mało to dołożyć PO pysku - co to są urzedniki żeby im pensje POdwyższać!
    wolą byc bezrobotni to niech idą won, skąd nasz ukochany premier ma brać piniondze na tych nierobow. Ze swoich im mą dołożyć?

  • ~obrońca budżetu2010-08-18 09:21

    Mamy ogromny deficyt budżetowy, a rząd cudownie obiecuje podwyżki dla nauczycieli ? Ja pracuję 45 godzin tygodniowo a nauczyciel 18 godzin i wraca do domu o 12.30. Wakacje i ferie razem 3 miesiące w 100% płatnego urlopu. To jest chore !!! Składam protest - nie zgadzam się aby pieniądze z płaconych z moich podatków wypłacane były na podwyżki płac. Nauczyciel na średnim stanowisku i tak zarabia za dużo !!! Nauczyciel powinie pracować minimum 30 godzin tygodniowo!!!

  • ~jazu2010-08-18 06:26

    Przeczytane:

    Polacy mają ciężkie życie. Według amerykańskiego „Newsweeka” w Polsce żyje się bardzo przeciętnie. W rankingu tygodnika zajęliśmy 29. miejsce wśród krajów, gdzie najbardziej komfortowo się mieszka.

    Polska zajęła 29. miejsce w rankingu krajów, gdzie najlepiej się mieszka. Wyprzedziliśmy między innymi Węgry, Litwę i Słowację. Z kolei nas wyprzedziły Czechy, Chorwacja i Słowenia.

    Według rankingu gazety jesteśmy najlepszym krajem świata, jeśli chodzi o dochody wyższej klasy średniej w stosunku do pozostałych grup.

    Nasz układ polityczny, co może dziwić, jest uznawany za jeden z najstabilniejszych na świecie. Pod tym względem uplasowaliśmy się na 18. miejscu, za Hiszpanią, Włochami i Portugalią.

    Jeśli chodzi o dynamikę gospodarczą, to Polska znalazła się dopiero na 45. pozycji. Znaleźliśmy się za za Kazachstanem oraz Rosją, oraz daleko za Białorusią czy Azerbejdżanem.

    Pod względem jakości życia Polska zajęła 36. miejsce – gorzej niż Białoruś i Kuba.

    Opieka zdrowotna stawia nas na 34. pozycji, przed Węgrami i Turcją, zaś kwestia wykształcenie na 17. – przed Danią i USA.

    Jest jednak dziedzina, w której zwyciężyliśmy. Według rankingu gazety jesteśmy najlepszym krajem świata, jeśli chodzi o dochody wyższej klasy średniej w stosunku do pozostałych grup.

  • ~pis to łomot ciemnoty2010-08-18 05:17

    katecha sztacheta debile

  • ~Artur2010-08-18 00:48

    Dlaczego podawane są tak nieprawdziwe dane o zarobkach nauczycieli? Komu i czemu to służy Średnich zarobków nie osiąga większość nauczycieli. Większość otrzymuje tylko płacę zasadniczą. Godziny nadliczbowe i nieliczne dodatki otrzymują nieliczni.Od września 2010 po podwyżce 7% średnia pensja nauczyciela dyplomowanego z kilkunastoletnim stażem pracy wyniesie 2799 zł brutto.Może ktoś napisze ile wynosi średnia pensja lekarza - w tym ordynatora, urzędnika samorządowego w tym np.prezydenta, średnia pensja - czyli z wszystkimi dodatkami: górnika, policjanta, żołnierza, sprzątaczki itp. - średnia płaca czyli od najwyższych do najniższych szczebli awansu. Może wtedy niektórzy zastanowią się zanim będą się oburzać na pracę i zarobki nauczycieli.

  • ~to ja2010-08-17 23:04

    Nauczyciel dyplomowany od września 2010 ma zarabiać 2799,a rok później po siedmioprocentowej podwyżce 4800.Czy ktoś ma problemy z matematyką?

  • ~Grom2010-08-17 23:03

    Finansowe upokarzanie nauczycieli jakie miało miejsce w kolejnych rządach od początku transformacji doprowadziło do upadku znacznia tego zawodu i upadku etosu pracy sanych nauczycieli. Zamiast realizacji ambicji pozostalo odbębnianie tych paru godzin, ktore mają, W kosekwecji szkoły wyprodukowały juz kilka pokoleń intelektualnych jełopów, wypranych z historii i przepełnionych miłością do wszystkiego co niepolskie. Sa pewne środowiska dla ktorych kluczowa sprawa jest odmóżdżanie młodych Polaków i przygotowywanie ich do roli wyborczej papki. Nauczyciuele pracujący po 18 godzin tygodniowo to wierna gwardia pseudolewaków. Podwyzki jak najbardziej ale to bractwo nalezy zagonic do solidnej roboty i pracy po min 27 godzin tygodniowo, Do tego rozliczać nie z biurokretyńskich mianowań i dplomatołkowych naznaczeń a z faktycznych osiągnieć edukacyjnych

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «