Kaczyński nie chce ochrony
Słyszą obelgi, dostają pogróżki, a wszystko przez podobieństwo do słynnych polityków. Ale były premier Jarosław Kaczyński się tego nie boi. Zapowiada, że nie będzie się starał o przedłużenie ochrony BOR. To reakcja na doniesienia, że chciał tak zrobić, bo jest uderzająco podobny do prezydenta.
- Jarosław Kaczyński nie jest kandydatem na polskiego Blaira
- Rząd odebrał Kaczyńskiemu ochronę BOR
- Bunt w Prawie i Sprawiedliwości
- "W PiS jest strach, który zabija partię"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kaczyńskiemu, jako byłemu premierowi, ochrona BOR przysługuje przez pół roku od ustąpienia z tej funkcji, czyli do maja przyszłego roku. "Wprost" napisał, że premier będzie jednak chciał ten termin oddalić. Powód? Podobieństwo do brata bliźniaka Lecha, który jest prezydentem.
"Gdy wygaśnie, zastanowię się nad ewentualnym wnioskiem o jej przedłużenie" - zapowiadał nawet szef MSWiA Grzegorz Schetyna. Ale były premier zaprzecza, by chciał przedłużenia ochrony. "Nie będzie takiego wniosku" - powiedział rzecznik PiS Adam Bielan.
Jarosławowi Kaczyńskiemu ochrona BOR przesługuje już od stycznia 2006 roku, choć formalnie jeszcze nie był premierem. Takim przywilejem obdarował go Ludwik Dorn, ówczesny szef MSWiA. Powodem było właśnie podobieństwo do brata Lecha.
"Chodzi mi o spokój prezydenta RP. Zasługuje na to, żeby nie musiał się o brata bliźniaka niepokoić. A bracia bliźniacy na ogół się o siebie niepokoją. Taka jest natura bliźniactwa” - tłumaczył wówczas Jarosław Kaczyński.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!